W ubiegłym tygodniu w sieci ukazało się nagranie, którego autorem jest pan Tymoteusz. Podczas połowu ryb nad Odrą zauważył zwierzę, które do złudzenia przypomina fokę. Nagranie, jakie zamieścił w sieci, szybko rozniosło się w mediach społecznościowych.
Łowisz sobie spokojnie ryby, z daleka widzisz coś czarnego wyskakującego z wody. Myślisz, że sum się spławia, idziesz bliżej żeby go złowić, a on okazuje się.. FOKĄ - napisał pan Tymoteusz, autor filmu.
Internauci byli zaskoczeni odkryciem na Dolnym Śląsku. Obecność przybysza zanotowano m.in. w gminach Jemielno i Malczyce.
Foki bywają widywane w rzekach, także w Odrze i Wiśle. Jest to jednak niezwykle rzadkie. Zazwyczaj pojawiają się u ich ujścia. Stąd nagrania z Dolnego Śląska wywołały poruszenie.
Nagranie z Odry. To jednak nie foka? Ekspert wyjaśnia
"Gazeta Wrocławska" zapytała o opinię eksperta. Paweł Sroka, kierownik sekcji ssaków drapieżnych z ZOO we Wrocławiu uważa, że zwierzę z Odry to nie foka.
- Na nagraniu wyraźnie widać cechy budowy ciała zwierząt z rodziny uchatkowatych. Sposób w jaki wyskakuje z wody również jest charakterystyczny dla tej rodziny, a nie robią tak foki- uważa ekspert.
Uchatkowate występują na Pacyfiku i na południu Afryki, a nie w Europie. Ekspert ma wobec tego bardzo mroczną hipotezę co do tego, jak zwierzę trafiło do polskiej rzeki. - Podejrzewam, że zwierzę stało się ofiarą nielegalnego handlu, może czyjejś zachcianki i w obliczu braku możliwości poradzenia sobie z takim zwierzęciem, zapewnienia mu podstawowych warunków, postanowiono je wypuścić do rzeki - uważa Sroka.