Nikol Paszynian, cytowany przez agencję Interfax przekazał w parlamencie, że reprezentowana przez byłego prezydenta Roberta Koczariana oraz Samwela Karapetiana, chce wprowadzenia do Armenii sił pokojowych OUBZ. Przypomnijmy, że środowisko obu polityków uchodzi za prorosyjskie.
- Waszym celem jest, aby siły pokojowe OUBZ wkroczyły do Armenii. Nie będzie żadnych sił pokojowych OUBZ i w ogóle nie będzie żadnych zagranicznych sił pokojowych - stwierdził Paszynian. Jak dodał, "siły pokojowe" nie są potrzebne, ponieważ między Armenią a Azerbejdżanem został już ustanowiony pokój. Premier miał również niedawno wspominać, iż byłby zadowolony, gdyby OUBZ podjęła decyzję o wykluczeniu Armenii ze swojego grona.
Przypomnijmy, że Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym składa się przede wszystkim z byłych republik radzieckich. Wiodącą rolę odgrywa w niej Rosja. Oprócz niej w sojuszu są także Kazachstan, Białoruś, Tadżykistan, Kirgistan i właśnie Armenia.
OUBZ jest sojuszem wojskowym. Jej celem jest zapewnianie bezpieczeństwa zbiorowego jej członków. Siły OUBZ, złożone głównie z Rosjan, interweniowały m.in. w styczniu 2022 r. w Kazachstanie, gdzie doszło do masowych protestów przeciwko władzy.
"Sytuację uspokoiło dopiero poparcie dla Tokajewa ze strony Moskwy i przybycie do kraju na jego prośbę kontyngentu wojsk Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (de facto rosyjskich)" - pisał Ośrodek Studiów Wschodnich. Niestety, w wyniku protestów zginęło 238 osób.
Portal Militarnyj podaje, że przed czerwcowymi wyborami rosyjska 102. Baza Wojskowa w Giumri w Armenii wywierała wpływ społeczny, duchowy i polityczny na Armenię, podważając jej suwerenność.
"Obywatele Armenii pracujący w bazie mają być poddawani naciskom. Osoby, które skontaktowały się z autorami śledztwa i chciały pozostać anonimowe z obawy przed prześladowaniami ze strony dowództwa, twierdzą, że są zmuszane do głosowania na konkretną partię polityczną pod groźbą zwolnienia" - informował serwis.