Nie jest dobrze w Rosji. Paliwowy alarm w kraju

Sieć stacji Tatniefti wprowadziła w Rosji tymczasowe limity na zakup benzyny i oleju napędowego oraz przyjmuje wyłącznie gotówkę. Według doniesień to kolejny sygnał narastających problemów z dostępnością paliwa w kraju.

.Nie jest dobrze w Rosji. Paliwowy alarm w kraju
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Tatnieft wprowadził na wszystkich swoich stacjach w Rosji czasowe limity na benzynę i diesla.
  • Na stacjach sieci przyjmowana jest wyłącznie gotówka, a firma nie podaje oficjalnie dokładnych limitów.
  • Media łączą ograniczenia z kryzysem paliwowym, który nasilił się w maju po atakach ukraińskich dronów na rosyjską infrastrukturę.

Pierwsze informacje o problemach pojawiły się 14 czerwca. Jak informuje Meduza, mieszkańcy kilku rosyjskich miast zaczęli zgłaszać, że na stacjach Tatnieft obowiązują limity na zakup paliwa. Doniesienia napływały m.in. z Samary, Niżnego Nowogrodu, Kazania, Czeboksar oraz Uljanowska.

Według rosyjskich mediów ograniczenia mają dotyczyć wszystkich stacji sieci Tatnieft w Rosji. Taką informację miała przekazać infolinia spółki. Jak podaje Interfax, pracownicy nie ujawnili jednak oficjalnie, jakie dokładnie limity tankowania obowiązują dla poszczególnych rodzajów paliwa.

Dziennikarz Interfaxu opisał sytuację w Czelabińsku. Kierowcy tankujący na stacjach Tatnieft mieli usłyszeć od obsługi, że wprowadzono ograniczenia. Klientom tłumaczono, że zmiany wynikają z "przyczyn technicznych".

Katastrofa amerykańskiego bombowca B-52. Jest nagranie z miejsca tragedii

Z dostępnych informacji wynika, że kierowcy samochodów osobowych mogą jednorazowo kupić maksymalnie 30 litrów benzyny oraz 60 litrów oleju napędowego. W przypadku samochodów ciężarowych limit ma wynosić 300 litrów paliwa.

Dodatkowo stacje Tatnieft mają obecnie przyjmować wyłącznie płatności gotówką. Zdaniem komentatorów może to być kolejny sygnał wskazujący na narastające problemy z dostępnością paliwa w Rosji.

Kryzys paliwowy w Rosji i sytuacja na Krymie

Media opisują, że problemy z paliwem w Rosji zaczęły narastać w maju, a tłem mają być ataki ukraińskich dronów na rosyjskie zakłady naftowe oraz inną infrastrukturę. W materiałach podkreślono też szczególnie trudną sytuację w anektowanym przez Rosję Krymie.

Według doniesień drony Sił Zbrojnych Ukrainy mają tam atakować m.in. cysterny i inne ciężarówki jadące trasą R-280 "Noworosja", którą zaopatruje się półwysep. Z kolei, jak wynika z wyliczeń portalu "7×7", do 10 czerwca co najmniej 25 regionów Rosji (bez uwzględniania anektowanych terytoriów Ukrainy) miało doświadczać problemów z paliwem.

Wybrane dla Ciebie