Nie żyje Grzegorz Babijczuk. Właściciel firmy Gredar miał 55 lat
Nie żyje Grzegor Babijczuk. Prezes firmy Gredar miał 55 lat. Babijczuk był znany w środowisku sportowym na Opolszczyźnie. Jego firma była m.in. sponsorem tytularnym drużyny futsalistów w Brzegu.
Grzegorz Babijczuk miał 55 lat. Jak podaje portal opolska360.pl, właściciel firmy transportowo-budowlanej Gredar zmarł w nocy z czwartku na piątek.
Informację o śmierci Grzegorza Babijczuka przekazał klub sportowy ASG Stanley Futsal Team Brzeg. Firma Gredar była niegdyś sponsorem tytularnym tej drużyny.
"Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego wieloletniego sponsora klubu oraz kolegi Grzegorza Babijczuka, właściciela firmy Gredar. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia. Łączymy się w bólu i żałobie. Zarząd klubu oraz zawodnicy" - przekazano w komunikacie.
Informację o śmierci biznesmena przekazał także klub Stal Brzeg, którego barwy Babijczuk niegdyś reprezentował.
"Z dużym żalem i przykrością informujemy o śmierci Grzegorza Babijczuka, byłego piłkarza juniorskich zespołów Stali, a w późniejszym czasie sponsora i działacza naszego klubu. Pan Grzegorz był wielkim przyjacielem nie tylko piłki, ale ogólnie całego brzeskiego sportu. Oprócz naszego klubu wspierał również m.in. KS Futsal Team Brzeg oraz KSK Stal Brzeg" - napisano w komunikacie.
Wyrazy współczucia przekazali również przedstawiciele zarządu KSK Stal Brzeg i Akademii Koszykówki Stal Brzeg. Babijczuk w jednym z wywiadów wspominał, że w jego rodzinie było wiele osób związanych ze sportem.
"Dwóch wujków ze strony dziadka było kulturystami, a jeden z nich był nawet wicemistrzem Europy w latach 60. Brat mojej mamy był koszykarzem, a jego żona też koszykarka występowała w 1 lidze w brzeskiej Stali" - mówił Grzegorz Babijczuk w rozmowie z serwisem pilkaopolska.pl, tłumacząc swoje zamiłowanie do sportu.