Niemcy ostrzegają przed Rosją. Wymieniają Polskę
Autorzy raportu, który będzie przedstawiony na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa uważają, że Polska i państwa bałtyckie są najbardziej narażone na działania Rosji. Armia Putina mogłaby odtworzyć swoje zdolności do prowadzenia wojny z sąsiadem nawet pół roku od zawieszenia broni.
Serwis "Kiyv Post" przywołuje raport, który będzie przedstawiony na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Według autorów, czas na wzmocnienie wschodniej flanki NATO może być znacznie krótszy, niż zakładano.
W raporcie zwarto twierdzenia, że Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska i państwa bałtyckie, pozostają obszarem najbardziej narażonym na działania Rosji. Tezy opierają się na ocenach wywiadowczych.
Rosja mogłaby odtworzyć swoje siły do wojny regionalnej w regionie Morza Bałtyckiego w ciągu dwóch lat od potencjalnego zawieszenia broni na Ukrainie – oraz do wojny lokalnej z jednym sąsiadem w ciągu sześciu miesięcy - podaje ukraiński portal.
Niemieccy autorzy przekonują, że rządy muszą przyspieszyć tworzenie sił, zwiększyć zapasy amunicji i wzmocnić wsparcie, w tym logistykę i infrastrukturę, a także mobilność sojuszników.
Jednocześnie Polska jest wyróżniana w Europie. Ma skutecznie promować reformy przemysłu obronnego i kształtowanie polityki UE wobec Ukrainy. Polska we współpracy m.in. z Francją, Niemcami i Wielką Brytanią ma odegrać kluczową rolę w konsolidacji przemysłu obronnego.
Autorzy zauważają, że obecnie Europa jest podzielona. Polska, państwa bałtyckie i skandynawskie należą do grupy, które najwięcej wydają na zbrojenia. Na drugim biegunie jest północny zachód Europy.