Niemiecka prasa uderza w Trumpa. "Sprzedaje pokój za miliard dolarów"
Czołowe niemieckie gazety ostro krytykują tworzoną przez Donalda Trumpa Radę Pokoju. Autorzy komentarzy wskazują na ryzyko osłabienia ONZ i wzywają Europę do wspólnej odpowiedzi. "Trump sprzedaje pokój za miliard dolarów" - cytuje jeden z tytułów Polska Agencja Prasowa.
Najważniejsze informacje
- Niemieckie dzienniki oceniają Radę Pokoju jako projekt pod amerykańskie warunki, zagrażający ONZ.
- Padają zarzuty o używanie ceł jako nacisku oraz o "sprzedawanie pokoju za miliard dolarów”.
- Redakcje przewidują, że Rosja i Chiny nie wejdą do projektu; apelują o wspólne europejskie stanowisko.
Niemieckie media poświęciły uwagę inicjatywie, którą prezydent USA Donald Trump nazywa Radą Pokoju. W komentarzach podkreślają, że projekt może podkopać pozycję ONZ i zburzyć kruchą równowagę międzynarodową. Jak podaje PAP, redakcje opisują też presję gospodarczą wobec europejskich państw oraz niejasne warunki finansowe członkostwa. Wspólny wniosek: Europa powinna mówić jednym głosem.
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze o dokumencie jako o poważnym wyzwaniu dla porządku światowego, a nie politycznej komedii. Zwraca uwagę, że celem jest osłabienie ONZ przez stworzenie konkurencyjnej struktury. Dziennik łączy to z groźbami karnych ceł wobec Francji po odrzuceniu zaproszenia. Według "FAZ" Rosja i Chiny nie podporządkują się nowej konstrukcji, a państwa europejskie powinny jasno odmówić udziału w projekcie.
Rok rządów Trumpa. "Teraz liczą się tylko dolary". Polacy w USA reagują
„Klub za miliard dolarów” i wątpliwości finansowe
"Sueddeutsche Zeitung" określa Radę Pokoju mianem "klubu za miliard dolarów". Redakcja pisze, że chodzi o rodzaj światowej rady nadzorczej konkurencyjnej wobec ONZ, z wysoką barierą finansową stałego członkostwa. Wskazuje też na zaproszenie Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki jako dowód "cynicznego i szalonego spojrzenia na świat". Dziennik zauważa, że nawet bogate państwa znad Zatoki mogą uznać kwotę za wygórowaną.
W tekście "SZ" pojawia się również wątek gremium dotyczącego procesu pokojowego w Strefie Gazy. Redakcja wymienia Tony’ego Blaira, Jareda Kushnera i Nikołaja Mładenowa jako osoby zaangażowane. Gazeta ocenia, że to ciało może dawać większe nadzieje niż sama Rada Pokoju, która "zapewne wkrótce odejdzie w zapomnienie".
„Pokój za pieniądze, wpływy za lojalność” – reakcja gospodarcza
"Handelsblatt" tytułuje komentarz: "Trump sprzedaje pokój za miliard dolarów". Ekonomiczny dziennik pisze, że prezydent USA werbuje do projektu groźbami ceł, zmuszając Europę do zajęcia stanowiska. Pada diagnoza: to "geopolityczny klub na amerykańskich warunkach", a nie narzędzie multilateralne.
Pokój za pieniądze, wpływy za lojalność. W ten sposób narusza się podstawową ideę międzynarodowego porządku. Bezpieczeństwo nie powstaje dzięki wpłaceniu miliarda dolarów – podkreśla "Handelsblatt".
Dziennik dodaje, że uzależnienie Rady od jednej osoby tworzy niepewność dla inwestorów i firm. Akcentuje, że stabilność dają "solidne instytucje”, a nie krótkoterminowe "deale". Wzywa do "wspólnej europejskiej reakcji" na propozycję Trumpa, wskazując na ryzyko erozji reguł i przewidywalności.
Nastroje w Niemczech i polityczny dystans
"Tageszeitung" relacjonuje chłodne przyjęcie projektu nad Renem. "Kanclerz Friedrich Merz jak dotąd milczy, ale niemal wszystkie partie reprezentowane w Bundestagu zareagowały sceptycznie na pomysł stworzenia przez USA nowego światowego gremium" – odnotowuje gazeta. Według dziennika skala wątpliwości polityków wskazuje, że inicjatywa nie uzyska w Niemczech politycznej osłony, dopóki budzi tyle pytań o cel i zasady działania.
Źródło: PAP