Niemka spacerowała nad Bałtykiem. Usłyszała huk. "Ogromne zwierzę"
Głośny huk, nagły ruch wody i coś, czego nikt nie spodziewał się zobaczyć zimą na Morzu Bałtyckim. Jak podaje niemiecki Lübecker Nachrichten, 29 grudnia na promenadzie plażowej w Travemünde doszło do niezwykłego zdarzenia. Jedna ze spacerujących kobiet zobaczyła tam potężnego humbaka.
Dörte Scharfenberg spacerowała wzdłuż brzegu, gdy nagle usłyszała potężny huk. Odwróciła się w szoku w stronę morza. – Z wody przebił się grzbiet ogromnego zwierzęcia. To było naprawdę ekscytujące – relacjonuje kobieta. Długo nie mogła uwierzyć w to, co widzi.
Zwierzę wynurzało się i znikało, kierując w stronę mola. W pewnym momencie Scharfenberg sięgnęła po telefon i zrobiła kilka zdjęć. – Opowiem ci o tym, gdy skończę 80 lat – żartowała w rozmowie z dziennikarką Lübecker Nachrichten, wciąż pod wrażeniem spotkania z morskim olbrzymem.
Rekord na aukcji w Tokio. Tuńczyk sprzedany za ponad 11 mln zł
Zdjęcia trafiły do ekspertów
Fotografie – na których wyraźnie widać grzbiet i płetwę grzbietową – zostały przesłane do specjalistów. Wkrótce znalazły się na biurku dr Judith Denkinger, badaczki ssaków morskich w Niemieckie Muzeum Oceanograficzne w Stralsundzie.
Ekspertka była niemal pewna: to humbak. Charakterystyczna, stosunkowo krótka płetwa grzbietowa o szerokiej podstawie oraz wyraźny garb na grzbiecie nie pozostawiały większych wątpliwości.
Ten sam humbak co pod Flensburgiem?
Nagrania obejrzał także Eckhard Kasten, znany łowca fok ze Scharbeutz. Jak podaje Lübecker Nachrichten, jego zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że to to samo zwierzę, które widziano 3 i 4 stycznia u wybrzeży fiordu Flensburga.
Zwierzę miało około dziesięciu metrów długości. Mało prawdopodobne, by dwa humbaki przebywały w tym samym czasie w tym regionie – ocenia Kasten. – Odległość między Zatoką Lubecką a fiordem Flensburg nie stanowi dla humbaka żadnego problemu. On może przepłynąć ją bez trudu.
Dlaczego humbak zapuścił się na Bałtyk?
Pozostaje pytanie, co wieloryb robił w Morzu Bałtyckim. Almut Neumeister, rzeczniczka Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego, wyjaśnia – jak informuje Lübecker Nachrichten – że zwierzę mogło po prostu "zgubić drogę".
– Humbak nie jest tu gatunkiem rodzimym. Zdarza się jednak, że wieloryby podążają za pożywieniem – tłumaczy. Wśród potencjalnych powodów wymienia śledzie, które zimą mogą szukać cieplejszych wód, na przykład w rejonach portowych.
Z tą teorią nie do końca zgadza się Eckhard Kasten. – Humbak jest wielorybem fiszbinowym i żywi się głównie planktonem oraz drobnymi skorupiakami, takimi jak kryl. To nie jest sezon na śledzie – podkreśla, choć jednocześnie nie wyklucza takiej możliwości całkowicie.
Bałtyk coraz częściej odwiedzany przez duże ssaki
Jak zauważa Lübecker Nachrichten, Zatoka Lubecka od czasu do czasu gości większe ssaki morskie. Stałym bywalcem jest delfin "Delle", którego ostatnio widziano w Travemünde w grudniu 2024 roku. Istnieją przypuszczenia, że w sierpniu 2025 roku mógł on dopłynąć aż do Warnemünde.
W maju 2025 roku w Zatoce Lubeckiej pojawił się również humbak – prawdopodobnie młode, osamotnione zwierzę. Niestety na początku sierpnia znaleziono je martwe w Świnoujściu, po polskiej stronie Bałtyku.