Najważniejsze informacje
- Dwumiesięczny Olaf trafił 8 lipca do szpitala po zatrzymaniu oddechu i krótkotrwałym zatrzymaniu krążenia.
- Badania wykazały obrażenia, które według lekarki mogły wskazywać na potrząsanie lub podduszanie.
- Sąd przedłużył zakaz zbliżania się rodziców do dziecka, a rozprawa o opiekę odbędzie się 10 sierpnia.
Olaf, jak podaje PAP, trafił 8 lipca do Dziecięcego Szpitala Klinicznego UCK WUM w Warszawie z podejrzeniem zachłyśnięcia podczas karmienia. Krótko po przyjęciu doszło u niego do zatrzymania oddechu i krótkotrwałego zatrzymania krążenia, dlatego niemowlę przejął zespół intensywnej terapii. PAP zaznacza, że imiona dzieci zostały zmienione. Pierwsze wyniki nie potwierdzały jednak wersji o zachłyśnięciu.
Na początku nic nie wskazywało jednoznacznie na przemoc, ale ponieważ nie stwierdziliśmy zmian w badaniach obrazowych typowych dla zachłyśnięcia, a dziecko było mało przytomne, zaczęliśmy szukać innych przyczyn jego stanu - powiedziała PAP anestezjolog dr Magdalena Mierzewska-Schmidt.
WIDEOPędził hulajnogą, wbił się w osobówkę. Nagranie ku przestrodze
Obrażenia niemowlęcia w szpitalu
Niepokój personelu wzbudziło także zachowanie rodziców i stan dziecka. Lekarka relacjonowała, że matka sprawiała wrażenie emocjonalnie nieobecnej, a ojciec natarczywie dopytywał o szczegóły. Badania wykazały stare złamanie żebra, krwawienie do ośrodkowego układu nerwowego oraz wybroczyny na dnie oczu. To, według szpitala, mogło wskazywać, że dziecko jest ofiarą przemocy domowej.
Przełom nastąpił po sprawdzeniu historii leczenia w szpitalnym systemie. Okazało się, że sześć lat wcześniej starszy brat Olafa, czteromiesięczny Kamil, był w tej samej placówce hospitalizowany najpierw z zaburzeniami świadomości, a potem z rozległymi obrażeniami. Miał złamane żebra, kończyny i kości czaszki, a później przez długi czas wymagał leczenia ortopedycznego.
Śledztwo i decyzja sądu
Szpital uruchomił procedury, założył Niebieską Kartę i zawiadomił instytucje. Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała PAP, że śledztwo wszczęto 13 lipca, w dniu wpływu zawiadomienia ze szpitala, a dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów. Sąd przedłużył zakaz zbliżania się rodziców do Olafa i wyznaczył rozprawę o opiekę nad dzieckiem na poniedziałek 10 sierpnia.
Dr Mierzewska-Schmidt ocenia, że sprawa pokazuje słaby przepływ informacji między instytucjami. - Mam niestety przykre przeświadczenie, że system nie działa. W krótkim czasie zetknęłam się z trzema przypadkami dzieci krzywdzonych, które pokazują, że zawodzi przepływ informacji między instytucjami - powiedziała PAP. Dodała, że policjanci, z którymi rozmawiała, wydawali się zaangażowani.