Niepokojące szacunki. Nawet 20 tys. przypadków Eboli w Afryce
Ognisko Eboli w Afryce może w ciągu trzech miesięcy urosnąć do ponad 20 tys. zachorowań i 4 tys. zgonów - wynika z szacunków amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (CDC). Eksperci twierdzą, że choroba się rozprzestrzeni, jeśli nie zostaną szybko wdrożone zdecydowane działania sanitarne i epidemiologiczne.
Światowa Organizacja Zdrowia uznała obecne ognisko Eboli za zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Do czwartku w Demokratycznej Republice Konga potwierdzono 452 przypadki Eboli oraz 82 zgony. W sąsiedniej Ugandzie potwierdzono 19 przypadków i dwa zgony.
Amerykańska agencja CDC ogłosiła, że ognisko najprawdopodobniej rozpoczęło się między połową a końcem lutego, w następstwie przeniesienia wirusa ze zwierzęcia na człowieka.
Eksperci przygotowali raport na temat choroby - informuje ABC News. Z końcowych wniosków wynika, że bez szybkiego wdrożenia szerokich i utrzymanych w czasie interwencji ryzyko gwałtownego wzrostu skali epidemii jest wysokie. Agencja ostrzegła, że przy braku takich działań obecne ognisko może osiągnąć rozmiary porównywalne z epidemią Eboli w Afryce Zachodniej z lat 2014-2016.
Według WHO ponad 28 600 osób zostało zakażonych, a 11 325 osób zmarło. To więcej przypadków i zgonów niż we wszystkich wcześniejszych epidemiach Eboli razem wziętych. Najbardziej dotknięte były Sierra Leone, Liberia, Gwinea.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w ciągu trzech miesięcy epidemia Eboli w Afryce przekroczy 20 000 zachorowań i spowoduje 4000 zgonów - przewidują amerykańscy eksperci.
Szacunki zakładają, że większość zachorowań i zgonów nadal koncentrowałaby się w obecnym rejonie ogniska. By przerwać transmisję wirusa, niezbędne jest izolowanie osób chorych. Dotychczasowy przebieg epidemii sugeruje zbyt niski poziom wykrywania i izolowania chorych - podaje ABC News.