Nietypowy łup za 800 tys. zł. Śledczy mają zaskakujące podejrzenia
Policjanci zatrzymali 29-latka, który w lipcu miał ukraść kilka wiązek włosów z salonu wartych 800 tys. złotych. - Podejrzany doskonale wiedział, co zabrać z salonu - mówi w rozmowie z o2.pl. prok. Piotr Skiba. Śledczy mają pewne podejrzenia co do celu działania sprawcy.
Kradzież miała miejsce w lipcu 2025 roku na warszawskim Wilanowie. Sprawca włamał się do salonu sprzedaży włosów. Ukradł kilkaset wiązek włosów naturalnych. Skradzione mienie oszacowano na 800 tys. złotych. Dopiero teraz udało się zatrzymać podejrzanego. To 29-letni mężczyzna. Został zatrzymany na terenie Bemowa. Jak ustaliło o2.pl, mężczyzna od jakiegoś czasu ukrywał się przed policją. Nie miał stałego adresu zamieszkania - po kłótni z partnerką pomieszkiwał na klatkach schodowych. Zatrzymano go na zapleczu restauracji z sushi.
Kradzież włosów w Wilanowie. Zaskakujący wątek
Prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie podkreśla, że śledczy bazowali przede wszystkim na wywiadzie wśród funkcjonariuszy oraz na monitoringu, który jest głównym dowodem w sprawie. Dzięki mozolnej pracy udało się zatrzymać 29-latka.
Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że w momencie zdarzenia był w innym miejscu. Wobec tego motyw jego działania nie jest znany - mówi o2.pl prok. Skiba. - Podejrzany doskonale wiedział, co zabrać z salonu, które łupy mają największą wartość. Część z nich została zniszczona m.in. z powodu nieumiejętnego przechowywania. Sprawa jest rozwojowa - wskazuje prokurator.
Śledczy mają pewne podejrzenia. Łup w postaci włosów jest nietypowy, tak więc pewne poszlaki mogą wskazywać na to, że sprawca działał na czyjeś polecenie - osoby, która takich włosów potrzebowała. Mało jest prawdopodobne, by podejrzany mógł gdziekolwiek spieniężyć swój łup - choćby w lombardzie.
Prokuratura prowadzi dalsze czynności w tej sprawie. Zostanie powołany biegły antropolog, aby poczynić kolejne ustalenia - dodaje prok. Skiba.
Śledczy przyznają, że sprawa jest niezwykle "ciekawa". O samym 29-latku wiadomo, że w przeszłości był karany za spowodowanie obrażeń ciała. Za kradzież z włamanie grozi mu do 10 lat więzienia. Obecnie podejrzany przebywa w areszcie.