"No i cóż, mecenasie?". Prawnik Sebastiana M. opuścił salę. Niespotykana sytuacja
Z korytarza sądu, dosłownie kilka minut przed wejściem na rozprawę, o2.pl publikuje newsa z komentarzem rzecznika Grupy Azoty dotyczącym statusu jednego z obrońców Sebastiana M. Po chwili na nasz tekst, już na sali rozpraw, powołuje się prok. Izabela Knapik. Efekt? Mec. Jakubowski po niedługiej wymianie zdań z sędzią wychodzi z sali. Nasza kamera uchwyciła to nietypowe zdarzenie.
Do niespotykanej sytuacji doszło w poniedziałek (21 września), podczas rozprawy Sebastiana M. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Jak ustaliliśmy w trakcie 15-minutowej przerwy w czasie posiedzenia sądu, jeden z nowych prawników 35-latka oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 pracuje na umowie o pracę dla Grupy Azoty.
Informację tę błyskawicznie wychwycili mec. Łukasz Kowalski (prawnik rodziny ofiar) oraz prok. Izabela Knapik z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Zaraz po przerwie prok. Knapik złożyła wniosek, aby sprawdzić, czy mec. Marcin Jakubowski może pełnić funkcję obrońcy Sebastiana M.
Dlaczego? Przepisy zabraniają prawnikowi jednoczesnego świadczenia pracy na umowie o pracę i bronienia klienta przed sądem. Wskazuje na to art. 82 Kodeksu postępowania karnego oraz Ustawa o radcach prawnych.
Wysoki sądzie. Nie chcę być małostkowa i z góry przepraszam, jeżeli będzie to chybiony wniosek. Jest to dla mnie sytuacja nagła. Ukazał się jednak istotny artykuł w mediach. Chciałabym zweryfikować, czy jeden z prawników może być obrońcą, ponieważ jest informacja opublikowana przez o2.pl, że mec. Jakubowski ma stosunek pracy z Grupą Azoty - powiedziała prok. Knapik.
Sędzia Renata Folkman poprosiła mec. Marcina Jakubowskiego o wyjaśnienia. Ten początkowo próbował uniknąć odpowiedzi, ale ostatecznie potwierdził, że do 30 września ma stosunek pracy z Grupą Azoty.
No i cóż, mecenasie? – zapytała prawnika sędzia Folkman.
Chwilę po tym pytaniu mec. Jakubowski opuścił salę rozpraw. Całe wideo z tego zdarzenia znajdziecie wyżej.
Sprawa Sebastiana M.
Urodzony w 1991 roku Sebastian M. stanął przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim we wrześniu 2025 roku. Mężczyzna odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Z ustaleń prokuratury i z materiału dowodowego wynika, że 35-latek jechał swoim BMW ponad 320 km/h (według biegłych nawet 333 km/h) i uderzył w osobową Kię. Doszło do pożaru. Żywcem spłonęła trzyosobowa rodzina: ojciec, matka i niespełna 5-letnie dziecko.
Sprawa stała się głośna, gdy M. wyjechał do Niemiec, a następnie (drogą lądową) udał się do Turcji, skąd wyleciał do Dubaju. Do jego sprowadzenia do Polski konieczna była skomplikowana procedura ekstradycyjna. M. trafił do kraju dopiero w maju 2025 roku. Jego proces ruszył we wrześniu 2025 roku.
Dziennikarz od 2011 roku. Współpracował m.in. z portalami i stacjami radiowymi z regionu toruńskiego (Radio GRA, ddtorun.pl) czy mediami z Grupy EuroZet. Zajmuje się sportem, polityką i sprawami społecznymi. Przez lata pracy w zawodzie podejmował skuteczne interwencje, pomagając w rozwiązywaniu trudnych tematów. Od maja 2023 roku związany z o2.pl i Grupą Wirtualna Polska. Uważa, że dziennikarstwo to misja z powołaniem. Po godzinach prowadzi zajęcia dla studentów, jest licencjonowanym, międzynarodowym spikerem sportowym i konferansjerem. Pasjonat piłki nożnej i skoków narciarskich. Kontakt: marcin.lewicki@grupawp.pl.