Norweska narciarka zginęła w lawinie. Miała 29 lat
Guro Jordheim, była norweska narciarka, zginęła w lawinie w Hemsedal wraz z inną osobą, 34-letnim Szwedem.
Tragiczny wypadek w Hemsedal
Policja potwierdziła, że Guro Jordheim była jedną z dwóch osób, które zginęły w lawinie w poniedziałek 6 kwietnia. 29-latka, startująca wcześniej zarówno w tradycyjnych biegach narciarskich, jak i długodystansowych, była członkinią zespołu Team Aker Dæhlie, zanim w kwietniu 2025 r. zakończyła karierę.
Szczegóły zdarzenia
Lawina zeszła o 11:10 czasu lokalnego w popularnym ośrodku narciarskim w Hemsedal. Cztery osoby zgłoszono jako zaginione. Udało się je zlokalizować w ciągu godziny. Ekipa ratunkowa użyła śmigłowców i pomocy naziemnej, by dojechać do miejsca tragedii w skomplikowanych warunkach. Dwójkę z poszkodowanych udało się uratować.
Ofiary lawiny
Oprócz Jordheim śmierć poniósł także 34-letni Max Andersson ze Szwecji, który pracował w Fyri Resort i organizował międzynarodowy bieg górski Fyri Trail.
Kariera Jordheim
Jordheim spędziła cztery lata na Uniwersytecie Utah, startując w drużynie narciarskiej. Ta przygoda w USA zadecydowała o rozwoju jej kariery w narciarstwie. Po powrocie do Norwegii przystąpiła do drużyny Team Aker Dæhlie na trzy sezony, kończąc karierę w 2025 r.
Plany na przyszłość
Oprócz narciarstwa, Jordheim rozpoczęła własny biznes i przygotowywała się do prowadzenia rodzinnej farmy w Hemsedal.