Rosja stopniowo zwiększa swoją obecność wojskową w pobliżu granic państw NATO. Niemiecki dziennik "Die Welt" podkreśla, że w ostatnich miesiącach w północno-zachodniej części kraju powstają nowe obiekty wojskowe, a część jednostek ma zostać znacząco powiększona.
Przygotowania prowadzone są mimo trwającej wojny w Ukrainie. Eksperci zwracają uwagę, że działania te mogą świadczyć o długoterminowych planach Kremla związanych z odbudową potencjału militarnego.
Jednym z najważniejszych miejsc wskazanych w analizie jest Pieczenga, położona niedaleko granicy z Finlandią. To właśnie tam Rosja planuje przekształcić dotychczasową brygadę w pełnowartościową dywizję. Oznacza to zwiększenie liczby żołnierzy z około 4 tys. do nawet 10 tys. W okolicy mają powstawać nowe koszary oraz budynki wojskowe.
WIDEO18-latek podejrzany o usiłowanie zabójstwa kobiety został aresztowany
Podobne inwestycje mają być prowadzone również w rejonie Kandałakszy i Karelii. Mają tam trafić nowe jednostki artyleryjskie, inżynieryjne oraz elementy tworzonego 44. Korpusu Armijnego.
Trzy najbliższe lata. Eksperci mówią wprost ws. Rosji
Autorzy materiału podkreślają jednak, że obecna rozbudowa nie oznacza przygotowań do natychmiastowego konfliktu z NATO. Zwracają uwagę, że Rosja buduje przede wszystkim zdolności, które mogą zostać wykorzystane po zakończeniu wojny w Ukrainie.
Jak informuje "Die Welt", eksperci oceniają, że "najbliższe trzy lata będą najniebezpieczniejsze". W ich opinii właśnie w tym czasie będzie można ocenić, w jakim tempie Rosja odbuduje swoje siły zbrojne oraz jakie będą jej dalsze działania wobec państw sąsiadujących z NATO.
Państwa północnej flanki Sojuszu już reagują na zmieniającą się sytuację. Finlandia, która dołączyła do NATO w 2023 r., zwiększa wydatki na obronność i rozwija współpracę z pozostałymi członkami Sojuszu - podkreślają eksperci.