Zaczęło się od tego, że kierowca RAM-a wyprzedził autora nagrania na niezbyt szerokiej drodze. Obydwaj musieli częściowo zjechać na pobocze.
Wyprzedzony kierowca był zbulwersowany tym, że w wyniku opisanego manewru w stronę jego auta poleciały kamienie. Zaczął trąbić i mrugać światłami.
W końcu mężczyzna kierujący RAM-em wysiadł z pojazdu i ruszył w stronę wcześniej wyprzedzonego auta. - Obrzucał mi pan auto - oburzył się kierowca, który czuł się poszkodowany.
Między mężczyznami doszło do nerwowej wymiany zdań. Ten, który wysiadł z pojazdu, miał uwagi do stylu jazdy nagrywającego.
Incydent miał miejsce 30 kwietnia o godz. 19:40 na DK8 w Zagórzu. Do opublikowanego filmiku załączony został opis autora nagrania.
Kierowca RAM-a prawie zepchnął mnie z drogi podczas wyprzedzania na wąskiej drodze. Po wyprzedzeniu, kamienie spod jego kół wystrzeliły w moją stronę i uszkodziły lakier na zderzaku; słychać jak kamienie obijają się o karoserię. Kierowcę poinformowałem światłami długimi oraz klaksonem o potencjalnym uszkodzeniu, lecz uciekł. Po dogonieniu i zwróceniu jego uwagi po raz drugi, wyszedł z auta i zaczął grozić - czytamy.
Internauci reagują
W komentarzach odezwało się wielu internautów. Niektórzy wręcz łapią się za głowy. Co piszą?
"Trzeba było szybciej jechać. Kolejny kamerkowicz, który gwiazdorzy", "Ma rację. Jeździ się prawą stroną", "Niepotrzebnie prowokujesz i tylko eskalujesz niebezpieczną sytuację. Jedzie, wyprzedza, a puść chłopa, niech jedzie jak najdalej. Uszkodzenia, które powstają od kamieni spod kół, nawet jeśli wezwiesz policję czy wyślesz to na komendę, nic z tym nie zrobią, szkoda czasu i nerwów. Przypadek losowy i tyle", "Wyślij nagranie na policję z prośbą o uzyskanie odszkodowania, a gwarantuję ci, że panowie policjanci cię wyśmieją" - czytamy.