Niezwykłe znalezisko w lesie. "Ty to masz farta do tych wielkoludów"
Wiosna dopiero się rozkręca, a w lesie już takie niespodzianki. Autor profilu "Grzybiarzwlesie" pokazał nagranie, które przeczy stereotypom o jesiennym sezonie na grzyby. "Ty to masz farta do tych wielkoludów" – słychać w tle, gdy na ekranie pojawia się imponujący okaz.
Najważniejsze informacje
- Wiosenny wysyp smardzów potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych grzybiarzy – najlepsze okazy pojawiają się już od marca, a szczyt sezonu przypada na kwiecień i maj.
- Choć uchodzą za kulinarny rarytas o delikatnym, orzechowym smaku, ich zbieranie w naturalnych miejscach jest w Polsce zabronione.
- Za zerwanie smardza w lesie grozi mandat do 500 zł, a w poważniejszych przypadkach kara może sięgnąć nawet 5 tys. zł.
Choć dla wielu sezon na grzyby zaczyna się dopiero wraz z pierwszymi jesiennymi chłodami, także wiosną można się natknąć na wyjątkowo smakowite i cenione okazy. Właśnie wtedy, wśród świeżej zieleni i wilgotnej ściółki, pojawiają się jedne z najbardziej cenionych grzybów – smardze.
Przekonał się o tym autor profilu "Grzybiarzwlesie", który opublikował nagranie ze swojej wyprawy. Już od pierwszych sekund słychać, że coś jest na rzeczy. "Skoro mnie wołasz, to musi tu coś być" – mówi, na co słyszy zachętę: "No chodź, chodź". Chwilę później kamera odsłania powód całego zamieszania. W kadrze pojawia się dorodny smardz, a zaraz za nim dwa kolejne – równie imponujące okazy.
Posłuchaj doświadczonego zbieracza. O tym pamiętaj, idąc na grzyby
Ty to masz szczęście do tych wielkoludów – komentuje autor, nie kryjąc podziwu.
Wyjątkowe grzyby - smardze
Smardze to jedne z najbardziej cenionych grzybów wiosennych w Polsce – często nazywane są nawet "polskimi truflami". Pojawiają się już w marcu, a ich największy wysyp przypada na kwiecień i maj. Charakteryzują się stożkowatym, pofałdowanym kapeluszem przypominającym plaster miodu oraz delikatnym, lekko orzechowym smakiem, który sprawia, że są prawdziwym rarytasem w kuchni.
To jednak nie tylko smak decyduje o ich wyjątkowości. Smardze w Polsce objęte są częściową ochroną. Oznacza to, że nie można ich dowolnie zbierać. Nie wolno ich zbierać w naturalnych stanowiskach, takich jak lasy, parki, rezerwaty czy dzikie tereny zielone. Dopuszczalne jest ich zbieranie w takich miejscach jak np. w ogrodach czy sadach.
W praktyce oznacza to dość prostą, choć dla wielu zaskakującą zasadę: nawet jeśli natrafisz w lesie na dorodnego, w pełni jadalnego smardza, nie masz prawa go zerwać. Kluczowe nie jest bowiem to, czy grzyb nadaje się do jedzenia, ale to, że należy do gatunków objętych ochroną i rośnie w naturalnym środowisku. Najczęściej sprawa kończy się mandatem w wysokości 500 zł, ale jeśli wykroczenie zostanie uznane za poważniejsze, kara grzywny może sięgnąć nawet 5 tys. zł.