Warszawa: kierowca autobusu z telefonem w ręku. Krzyczał: "Psycholu j***y!"
W autobusie linii 136 w Warszawie pasażer zauważył, że kierowca podczas jazdy korzysta z telefonu. Po zwróceniu uwagi doszło do ostrej sprzeczki, a na miejsce wezwano policję. Jak podał portal TVN24, 50-letni kierujący dostał mandat i punkty karne, a funkcjonariusze badają też wątek gróźb.
Pasażer, który zgłosił sprawę do redakcji Kontakt24 (TVN24), opowiadał, że w środę podczas jazdy autobusem miejskim zauważył kierowcę korzystającego z telefonu komórkowego, jakby było to coś zupełnie normalnego. Jak relacjonował, natychmiast zaczął nagrywać tę niedopuszczalną sytuację, a gdy autobus zatrzymał się na przystanku, bezpośrednio zwrócił uwagę kierowcy.
Mężczyzna twierdzi, że reakcja kierowcy okazała się bardzo agresywna: miało dojść do wstrzymania kursu, wyproszenia pasażera z autobusu oraz stosowania wobec niego wyzwisk i gróźb. Zgłaszający przekazał też, że prowadzący pojazd próbował nastawić innych podróżnych przeciwko niemu, sugerując, że przez jego zachowanie autobus nie pojedzie dalej.
"Padły słowa takie jak: 'zaraz z*****e ci w łeb', 'n*****e ci' czy 'psycholu j****y. Co więcej, kierowca publicznie podżegał innych pasażerów przeciwko mnie, krzycząc, że 'przez pana nikt nie pojedzie', próbując doprowadzić do linczu" - podawał pasażer.
Warszawa: kierowca autobusu miejskiego z telefonem w ręku. Krzyczał: "Psycholu j***y!"
Aspirant sztabowa Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II potwierdziła dla TVN24, że policjanci z Ursynowa interweniowali po zgłoszeniu dotyczącym gróźb kierowanych przez kierowcę autobusu wobec pasażera. Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie w Komisariacie Policji Warszawa Ursynów.
Policja prowadzi teraz czynności pod kątem podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na kierowaniu gróźb karalnych. Jednocześnie, jak przekazała dla TVN24 Haberska, wobec 50-letniego kierowcy zastosowano postępowanie mandatowe za wykroczenie: korzystanie z telefonu podczas prowadzenia pojazdu. Nałożono mandat 500 zł oraz 12 punktów karnych.
Miejskie Zakłady Autobusowe zapowiadają konsekwencje. "Surowe sankcje"
Sprawę skomnetował też rzecznik prasowy Miejskich Zakładów Autobusowych Adam Stawicki. "Zachowanie naszego pracownika w tej sytuacji jest absolutnie niedopuszczalne. W stosunku do niego zostaną zastosowane surowe sankcje dyscyplinarne" - napisał w krótkim oświadczeniu, co cytuje TVN24.