Ocean odkrył prawdę. Tajemnica zaginionego bankiera rozwiązana

Kalifornijscy śledczy potwierdzili, że kości znalezione na plaży Salmon Creek należą do Waltera Karla Kinneya, bankiera z Santa Rosy zaginionego w 1999 r. Identyfikację umożliwiła analiza DNA i genealogia prowadzona przez DNA Doe Project.

Ocean odkrył prawdę ws. zaginionego bankiera.Ocean odkrył prawdę ws. zaginionego bankiera.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Allen J. Schaben
Karol Osiński

Sprawa zaginięcia Waltera Karla Kinneya wróciła na pierwsze strony po tym, jak w marcu śledczy, współpracując z organizacją DNA Doe Project, dopasowali profil genetyczny kości znalezionej w 2022 r. do wcześniej zabezpieczonego materiału. Wynik był jednoznaczny i zakończył etap poszukiwań tożsamości.

Kinney zniknął w 1999 r., mając 59 lat i mieszkając w Santa Rosa. Niedługo po zaginięciu niedaleko Bodega Head odnaleziono ludzką nogę w bucie w rozmiarze 12 z wkładką ortopedyczną. Wówczas nie udało się ustalić, do kogo należały szczątki, a mężczyznę określono jako "John Doe".

Badania DNA potwierdziły tożsamość zaginionego bankiera

W 2003 r. sprawa drgnęła dzięki informacjom od córki Kinneya. Dostęp do dokumentacji medycznej i zdjęć rentgenowskich pozwolił wówczas powiązać odnalezioną wcześniej część ciała z zaginionym bankierem i formalnie uznać go za zmarłego. Mimo to brakowało odpowiedzi na pytania o okoliczności jego śmierci.

Kolejne znalezisko pojawiło się dopiero w 2022 r., gdy rodzina spacerująca po plaży Salmon Creek natrafiła na kość wystającą z piasku, na której wciąż widoczne były elementy chirurgiczne. Miejsce odkrycia znajdowało się zaledwie kilka kilometrów od Bodega Head. Przeszukanie wybrzeża nie przyniosło jednak nowych śladów.

Przełom nastąpił w marcu tego roku. Zespół śledczych wraz z DNA Doe Project przeanalizował materiał genetyczny i, odtwarzając drzewa genealogiczne, dotarł do rodziny, z którą zgodność DNA okazała się pełna. Tym samym potwierdzono, że kość z 2022 r. i wcześniej odnalezione szczątki należą do Waltera Kinneya.

Mimo identyfikacji wciąż nie wiadomo, co wydarzyło się w 1999 r. Organy ścigania nie dysponują dowodami, które jednoznacznie wskazałyby na wypadek lub przestępstwo. Po ponad 25 latach znane jest już "kto", ale pytania "jak" i "dlaczego" pozostają bez odpowiedzi.

Wybrane dla Ciebie