Odkryli ciało Kenijczyka. Był "mięsem armatnim" Rosjan
Clinton Nyapara Mogesa, obywatel Kenii, zginął jako najemnik w rosyjskich siłach zbrojnych na terenie obwodu donieckiego. Przed wcieleniem do armii mieszkał w Katarze. Ciało Kenijczyka nie zostało ewakuowane przez Rosjan z pola walki, a rodzina nie otrzymała żadnej rekompensaty.
Clinton Nyapara Mogesa był obywatelem Kenii, który wcześniej pracował w Katarze. Po podpisaniu kontraktu z rosyjskimi siłami zbrojnymi został skierowany do jednostki szturmowej działającej w obwodzie donieckim - poinformował ukraiński wywiad.
Mogesa zginął podczas szturmu, do którego Rosjanie mają wykorzystywać "mięso armatnie". Według Ukraińców, biorą w nim udział najemnicy, którzy siłą lub podstępem zostali wcieleni do wojska. Ich szkolenie trwało zaledwie kilka dni i nie mieli odpowiedniego wyposażenia.
Ciało Kenijczyka nie zostało ewakuowane przez Rosjan z pola walki, a rodzina nie otrzymała żadnej rekompensaty.
Podczas przeszukania miejsca zdarzenia znaleziono paszporty dwóch innych obywateli Kenii. Wskazuje to na możliwość dalszego zaangażowania kenijskich najemników w działania zbrojne po stronie rosyjskiej.
- Clinton Mogesa mógł nadal mieszkać i pracować w bezpiecznym i bogatym Katarze. Zamiast tego stał się kolejnym dowodem na to, że dla rosyjskiej armii obcokrajowcy są jedynie zasobem jednorazowym, skazanym na śmierć - zaznacza ukraiński wywiad.
W ostatnich dniach ukraińskie wojsko odkryło ciało Johna Patrick, obywatela Filipin. Był członkiem 9. Kompanii Szturmowej 3 Batalionu 283 Pułku Rosyjskich Sił Zbrojnych. Zginął w rejonie osiedla Nowoseliwka Kramatorski w Doniecku.
Oprócz broni miał broń i zestaw amunicji. Znaleziono przy nim też kartkę z numerem jednostki i kontaktem do dowódcy. Nie znał języka rosyjskiego. Z dokumentów zmarłego wynika, że jego szkolenie w Rosji trwało zaledwie tydzień. Nie został ewakuowany, gdy odniósł obrażenia.