"Ogromny wzrost cen". Na co liczy Łukaszenka? Były minister Białorusi zabrał głos

Białoruś ma problem. W kraju brakuje warzyw i owoców. Na półkach coraz trudniej znaleźć ziemniaki czy cebulę. Czy Alaksandr Łukaszenka będzie chciał zarobić na "ziemniaczanym kryzysie"? Białoruski opozycjonista i były minister w rządzie Białorusi mówi, że dyktator będzie sprowadzał niemieckie i polskie towary, a następnie sprzedawał je do Rosji jako białoruskie.

xAlaksandr Łukaszenka (główne zdjęcie), Paweł Łatuszka (w kółku)
Źródło zdjęć: © Getty Images, Wikipedia
Marcin Lewicki

Alaksandr Łukaszenka zniósł sankcje wtórne, które wprowadził na państwa Unii Europejskiej po tym, jak kraje wspólnoty ukarały go za represje wobec Białorusinów i wsparcie Rosji w wojnie z Ukrainą. Oficjalnie Białoruski dyktator przekazał, że "wyciągnął rękę dla pojednania z Europą".

Nieoficjalnie wiadomo, że Białoruś ma poważny problem z podstawowymi artykułami spożywczymi. Na półkach brakuje ziemniaków, cebuli, owoców. To rozgniewało Białorusinów przekonanych o sile swojego rolnictwa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 30.05

Sytuacja z brakiem dostępności ziemniaków wzbudziła spore napięcia społeczne. Dotychczas Białoruś słynęła z produkcji tych warzyw. Okazało się jednak, że to tylko element propagandy, a rolnictwo nie jest w stanie zaspokoić potrzeb społeczeństwa - mówi w rozmowie z o2.pl Paweł Łatuszka, białoruski opozycjonista, jeden z najbliższych współpracowników Swiatłany Cichanouskiej i były minister w rządzie Białorusi, skazany przez reżim na 18 lat więzienia.

Skąd problem? Wszystko zaczęło się, gdy europejskie firmy (w związku z sankcjami) przestały dostarczać Białorusinom podstawowych produktów spożywczych.

Trzeba wziąć pod uwagę, że jeszcze w 2021 roku Białoruś importowała ziemniaki z Niemiec, Holandii czy Ukrainy. Z importu pochodziło aż 12 mln ton tych warzyw. Do tego doszedł import cebuli oraz innych owoców i warzyw. Łukaszenka, w odpowiedzi na sankcje za masowe represje Białorusinów i wsparcie agresji Rosji na Ukrainę odpowiedział kontrsankcjami. Jego rozporządzeniem wprowadzono ograniczenie możliwości importu ważnych produktów. To odbija się na Białorusinach - tłumaczy Łatuszka.

Według Łatuszki "rolnictwo białoruskie wykazało brak przygotowania do zapewnienia produktów spożywczych pierwszej potrzeby".

Nie może zabezpieczyć Białorusinów pod kątem produkcji tych artykułów. Teraz jest pod tym kątem duży kryzys. Za brakiem dostępności poszedł też ogromny wzrost cen. Łukaszenka zdecydował się na odgórną blokadę inflacji, ale ceny znacznie wzrosły w krajach sąsiednich, np. w Rosji. Białorusini zaczęli więc sprzedawać towary na rynek rosyjski. W ten sposób doszło do tego, że w białoruskich sklepach nie ma tanich i dobrych ziemniaków. W niektórych sklepach ich nawet zabrakło - tłumaczy opozycjonista.

Łatuszka potwierdza informacje opozycyjnych blogerów z Rosji i Białorusi, że Łukaszenka będzie chciał znów importować żywność z krajów Unii Europejskiej. Okazuje się, że dyktator chce zarobić na kryzysie. Wykorzysta w tym celu sprawdzony mechanizm handlu z Rosją.

Według naszej oceny, Łukaszenka zniósł kontrsankcje i ograniczenia w imporcie. Będzie czekał, aż niemieckie i polskie ziemniaki czy jabłka znów przyjadą na Białoruś. Ma w tym swój interes. Produkty te będą na Białorusi oznaczane jako produkty białoruskie. Później pojadą do Rosji. Będą tam sprzedawane. Łukaszenka zarobi na tym kryzysie - tłumaczy Łatuszka w rozmowie z o2.pl.

Jednocześnie białoruski opozycjonista zaznacza, że Białorusini jeszcze nie muszą obawiać się głodu. Gdyby Łukaszenka nie ściągnął sankcji wtórnych, sytuacja mogłaby rozwinąć się różnie.

Wybrane dla Ciebie
Lawina w Tatrach. Nie żyje 32-latek z Czech
Lawina w Tatrach. Nie żyje 32-latek z Czech
Szokujące zeznania ochroniarza. Książę Andrzej "przemycał" kobiety
Szokujące zeznania ochroniarza. Książę Andrzej "przemycał" kobiety
Nocny incydent w Luwrze. Zamknięto kilka sal
Nocny incydent w Luwrze. Zamknięto kilka sal
Piątek 13-tego? W Częstochowie mówią o cudzie
Piątek 13-tego? W Częstochowie mówią o cudzie
Miała 5 procent szans. Urodziła trojaczki mając 50 lat
Miała 5 procent szans. Urodziła trojaczki mając 50 lat
Wyciąg krzesełkowy zamiast konfesjonału. Ksiądz wpadł na nietypowy pomysł
Wyciąg krzesełkowy zamiast konfesjonału. Ksiądz wpadł na nietypowy pomysł
Dramat w bloku. 30-latek "wypadł z okna". Pierwsze ustalenia policji
Dramat w bloku. 30-latek "wypadł z okna". Pierwsze ustalenia policji
Był na sekcji zwłok Epsteina. Nie wierzy w samobójstwo
Był na sekcji zwłok Epsteina. Nie wierzy w samobójstwo
Horror w Jaworze. Podpalił własny dom. W środku była rodzina
Horror w Jaworze. Podpalił własny dom. W środku była rodzina
Dostał specjalny prezent. Tak zachował się Putin
Dostał specjalny prezent. Tak zachował się Putin
Potężny orkan uderzył we Francję. Zginęły dwie osoby
Potężny orkan uderzył we Francję. Zginęły dwie osoby
Tak szybko wyhodujesz nowalijki. Ten sposób sprawi, że urosną błyskawicznie
Tak szybko wyhodujesz nowalijki. Ten sposób sprawi, że urosną błyskawicznie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2