Olbrzym w Bałtyku. Sytuacja jest dramatyczna. Oto co zauważyli
Humbak, który zabłądził na Bałtyku w Niemczech, wciąż dryfuje koło Wismaru. Specjaliści ostrzegają, że jego stan jest coraz gorszy.
Najważniejsze informacje
- Humbak nadal przebywa w pobliżu Wismaru, zamiast kierować się na otwarte wody.
- Na konferencji prasowej wskazano na osłabienie zwierzęcia i problemy ze skórą.
- W pysku wieloryba widać fragment liny lub sieci, co może utrudniać żerowanie.
Po uwolnieniu przy wybrzeżu Szlezwika-Holsztynu humbak zamiast w stronę Morza Północnego popłynął na wschód, w kierunku Zatoki Meklemburskiej. To odwrotny kierunek do potrzebnej trasy ucieczki na Atlantyk. O stanie zwierzęcia eksperci rozmawiali podczas konferencji prasowej w Wismarze, zorganizowanej przez ministerstwo środowiska.
Eksperci ocenili stan humbaka w Bałtyku i stwierdzili, że wieloryb wygląda na wyraźnie osłabionego. Skóra zwierzęcia jest w złym stanie, a w pysku utknęły fragmenty liny lub sieci rybackiej. To może utrudniać mu jedzenie i normalne zachowanie w płytkich, przybrzeżnych wodach.
Jak podkreśla portal stern.de, aby przeżyć, humbak musi wydostać się z Bałtyku, przepłynąć przez Morze Północne i dotrzeć na otwarty Atlantyk.
Był ikoną PRL. 30 marca 1973 roku w Polsce zakończyła się epoka
Niestety, kierunek, w którym płynie humbak, jest niekorzystny, co zwiększa presję czasu. Dodatkowo istnieje ryzyko kolizji z jednostkami pływającymi w regionie.
Dlaczego Bałtyk jest dla humbaka pułapką?
Bałtyk to płytki akwen z ograniczoną wymianą wód i innym zasoleniem niż Atlantyk. Dla dużych wielorybów, szczególnie osłabionych, jest to trudne środowisko na dłuższą metę. Eksperci podkreślali podczas konferencji, że każdy dzień spędzony w Bałtyku zmniejsza szanse humbaka na przeżycie. Chwilowe uwolnienie przy niemieckim wybrzeżu pomogło tylko na krótko - dalszy marsz humbaka na wschód oddala go od naturalnych żerowisk.
Obserwowanie wieloryba jest trudne, bo pływa zygzakiem i często znika pod wodą. Załogi łodzi starają się delikatnie kierować go we właściwą stronę, nie wywierając presji, żeby go nie zestresować. Ratownicy mówią, że można tylko spokojnie zachęcać go do zmiany kierunku.
Specjaliści biorący udział w akcji mówią, że bardzo ważna jest cisza i mały ruch w pobliżu wieloryba. Dzięki temu zwierzę mniej się stresuje, a ratownikom łatwiej jest działać. W takich sytuacjach często wykorzystuje się fale i odpowiednie ustawienie łodzi, żeby delikatnie naprowadzić płetwala garbatego na głębszą wodę. Nie próbuje się go ciągnąć na siłę.