Na nagraniu widzimy kobietę, która zaparkowała pojazd, zastawiając chodnik. Po opuszczeniu auta prawdopodobnie zapomniała zwolnić biegu i gazu, gdyż przednie koła pojazdu cały czas były w ruchu. Mimo tego postanowiła chwycić za telefon i kłócić się z mężczyzną, który ją nagrywał, nie zważając na uruchomiony samochód.
"Jeśli pan jest taki bardzo pewny, to będziemy sobie robić zdjęcia" - powiedziała do mężczyzny.
Zwrócił uwagę kobiecie. Stwierdziła, że "może parkować, gdzie jej się podoba"
Po zwróceniu uwagi kobiecie przez nagrywającego, wsiadła do pojazdu, żeby go unieruchomić, jednocześnie nie przestawiając go z chodnika. Następnie podeszła do mężczyzny i zapytała go: "Proszę pana, czy ma pan ode mnie jakieś zezwolenie na fotografowanie mojego samochodu?".
Mężczyzna odparł, że "nie musi mieć", po czym kobieta wyciągnęła swój smartfon i zaczęła nagrywać mężczyznę, twierdząc, że "nie zgadza się na fotografowanie jej samochodu". Po chwili nagrywający ponownie zwrócił uwagę kobiecie, że zaparkowała na trawniku i zastawia chodnik. Kobieta odparła: "Mogę zaparkować, gdzie mi się podoba".
Internauci nie ukrywali oburzenia sytuacją. Jak twierdzą, zachowanie kobiety było nieodpowiednie. "Pani chyba nie powinna mieć prawa jazdy…", "Patrzę i nie wierzę. Dożywotni zakaz dla niej. Woli robić zdjęcia i się nie zgadzać mimo że auto kołami kręci", "Pani powinna zwrócić prawo jazdy w trybie natychmiastowym, żeby nie narobiła komuś krzywdy".