Pani Sylwia pokazała ranną nogę. Amstaff zaatakował kobietę
Pani Sylwia z Poznania została zaatakowana przez amstaffa. Zwierzę ugryzło ją w nogę - kończyna była rozszarpana. - Rany były na tyle rozległe, iż istniało zagrożenie konieczności amputacji - czytamy na portalu pomagam.pl. Trwa zbiórka na rzecz kobiety.
Jak podaje portal epoznan.pl, do zdarzenia doszło na poznańskim Boninie. Pani Sylwia została pogryziona przez agresywnego amstaffa. Zwierzę miało również zaatakować inne psy. Radio Poznań podało, że sprawą zajmuje się policja. Właścicielowi odebrano zwierzę i przekazano je do schroniska. Pies nie był szczepiony. W ostatnim czasie jego właściciela nie było, a pod jego nieobecność zajmowali się nim dwaj inni mężczyźni.
Pani Sylwia nadal odczuwa skutki zdarzenia. W sieci powstała zbiórka na rzecz kobiety. "W wyniku ataku Sylwia doznała poważnych obrażeń skóry i tkanek, w szczególności w okolicy łydki, które wymagały pilnej interwencji medycznej. W niektórych relacjach pojawiają się informacje, że rany były na tyle rozległe, iż istniało zagrożenie konieczności amputacji oraz że obecnie kobieta wciąż walczy z infekcją i procesem gojenia" - piszą jej organizatorzy.
Pieniądze mają zostać przekazane na leczenie medyczne i specjalistyczne zabiegi chirurgiczne, rehabilitację i wsparcie psychologiczne po traumie, jaką przeżyła kobieta. "Sylwia była aktywną, pełną życia osobą. Atak, którego doświadczyła, zmienił jej życie w jednej chwili - teraz każdy dzień to walka z bólem i traumą"
Każdy, kto chce wspomóc poszkodowaną kobietę, może to zrobić TUTAJ.