Pasażer chciał "zażartować". Policja na Lotnisku Chopina

Na Lotnisku Chopina miał miejsce kolejny niebezpieczny incydent. Jeden z pasażerów chciał "zażartować" i powiedział, że ma w swoim bagażu bombę. Na miejsce wezwano policję.

Lotnisko Chopina Lotnisko Chopina
Źródło zdjęć: © Wikipedia

Na Lotnisku Chopina w Warszawie doszło do groźnego incydentu. Jeden z pasażerów powiedział, że ma w swoim bagażu bombę. Jak przekazuje portal warszawawpigulce.pl część portu została wydzielona, a pasażer zatrzymany przez służby lotniska.

Żart wywołał chaos na Lotnisku Chopina

Na miejsce wezwano także policję, która sprawdziła bagaż żartownisia. Okazało się, że nie było żadnego niebezpieczeństwa. Rzeczniczka lotniska powiedziała, że takie zachowania są coraz niestety coraz częstsze.

Niestety w sezonie letnim nasilają się żarty takie jak zgłoszenia o podłożeniu bomby, czy żarty dotyczące rzekomego posiadania przez podróżnych w bagażu broni lub materiałów wybuchowych. Żart o bombie czy materiałach wybuchowych na lotnisku to nie żart – powiedziała Anna Dermont, rzecznik Lotniska Chopina

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

10 tys. zł za leczenie drobnych urazów bez polisy. "Lubimy przyoszczędzić, na tym nie warto"

Rzeczniczka dodała, że takie zgłoszenia są zawsze traktowane bardzo poważnie. Ze względów bezpieczeństwa nie można zignorować żadnych sygnałów o potencjalnym zagrożeniu. Często kończy się to chaosem na lotnisku i opóźnieniami.

Koszt podobnych żartów jest ogromny. Często podróżny po prostu traci swój bilet lub zostaje ukarany zwykłym mandatem. Jednak jeśli w konsekwencji żartu nastąpią opóźnienia lub ewakuacja, to przewoźnik lub lotnisko może zażądać odszkodowania. Wtedy kwoty kary mogą sięgnąć nawet kilkuset tysięcy złotych.

Przebywając na terenie portu lotniczego, należy zachować rozwagę oraz wykonywać polecenia służb i pracowników obsługi. Tłumaczenie, że chciało się tylko pożartować z obsługą lotu nie jest okolicznością łagodzącą – dodaje rzecznik i apeluje o rozwagę.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Obrzucał mi pan auto". Sceny na drodze. Aż wysiadł
"Obrzucał mi pan auto". Sceny na drodze. Aż wysiadł
Naukowcy z Cambridge alarmują. Niepokojące odkrycie na greckiej górze
Naukowcy z Cambridge alarmują. Niepokojące odkrycie na greckiej górze
Zdarzenie na A4. Zjechały się służby. "Spore utrudnienia"
Zdarzenie na A4. Zjechały się służby. "Spore utrudnienia"
Start Sojuz-5. Rosja ogłasza sukces
Start Sojuz-5. Rosja ogłasza sukces
Influencerka zaginęła w Maroku. Płyną wieści. Oto finał
Influencerka zaginęła w Maroku. Płyną wieści. Oto finał
Tuż po 12:00. Na mapie aż czerwono. Warszawa ruszyła
Tuż po 12:00. Na mapie aż czerwono. Warszawa ruszyła
Warszawa: kierowca autobusu z telefonem w ręku. Krzyczał: "Psycholu j***y!"
Warszawa: kierowca autobusu z telefonem w ręku. Krzyczał: "Psycholu j***y!"
"Postsowieckie miejsce". Włoch o Polsce. Opinia może zaskoczyć
"Postsowieckie miejsce". Włoch o Polsce. Opinia może zaskoczyć
Przerażające znalezisko na budowie. Kości wyłoniły się spod ziemi
Przerażające znalezisko na budowie. Kości wyłoniły się spod ziemi
Dominik wpadł pod pociąg, gdy pomagał. 17-latek opuścił szpital
Dominik wpadł pod pociąg, gdy pomagał. 17-latek opuścił szpital
Turyści ruszyli. Zatrzęsienie w majówkę. Leśnicy: apelujemy i prosimy
Turyści ruszyli. Zatrzęsienie w majówkę. Leśnicy: apelujemy i prosimy
Wiktoria nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań. Teraz ujawniają
Wiktoria nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań. Teraz ujawniają