RegioJet wróci do Polski? Jasne stanowisko
Niedawno pojawiły się głosy, że czeski przewoźnik RegioJet zamierza wrócić do Polski. Okazuje się jednak, że nie jest to prawdą - firma wycofała wnioski o przyznanie tras w naszym kraju. W przesłanym PAP oświadczeniu przewoźnik stwierdził, że obecnie nie widzi warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego.
RegioJet, czeski przewoźnik kolejowy, w najbliższym czasie nie wróci na polski rynek.
Po dokładnej analizie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu wniosków o przyznanie tras w krajowym transporcie kolejowym w Polsce w rozkładzie jazdy na lata 2026/2027. Obecnie nie widzimy warunków do powrotu na polski rynek transportu krajowego – napisał w oświadczeniu Rzecznik RegioJet Lukasz Kubat.
PKP PLK informowała wcześniej o złożeniu wniosków przez RegioJet dotyczących tras do Poznania, Krakowa, Szczecina i Wrocławia na nowy rozkład jazdy. Jednak trudności, z którymi zmagał się przewoźnik w Polsce, zmusiły go do zmiany planów.
Nasze doświadczenia pokazały, że warunki uczciwej konkurencji nie są tak skonstruowane, aby umożliwić nowym przewoźnikom prowadzenie działalności na równych zasadach - zaznaczył rzecznik w oświadczeniu. -Oprócz komplikacji operacyjnych borykaliśmy się również z ograniczeniami w zakresie zaplecza, sprzedaży czy marketingu. Kwestie te przekazaliśmy odpowiednim instytucjom, a ich ocena nadal trwa - podkreślił.
Praga–Warszawa i Praga–Przemyśl
RegioJet planuje skoncentrować się na rozwijaniu międzynarodowych połączeń z Czech do Polski. Według oświadczenia chodzi o trasy Praga–Warszawa oraz Praga–Przemyśl.
Kubat zauważył jednak, że firma nie wyklucza powrotu do kwestii transportu krajowego w Polsce.
Właściciel firmy, Radim Janczura, w rozmowie z portalem iDnes wyraził nadzieję, że polskie urzędy antymonopolowe uznają zachowanie PKP za niekonkurencyjne, a problemem zajmie się także Komisja Europejska.
Wierzę, że tak szybko, jak zbudowali sieć autostrad, tak samo zbudują sieć kolejową - wskazał Janczura w wywiadzie, mówiąc o Polsce.
"Polska to piekło"
RegioJet rozpoczął swoje działania w Polsce w ubiegłym roku - ku uciesze wielu pasażerów - jednak w maju 2025 r. firma zakończyła obsługę krajowych połączeń i zrobiła to "z przytupem". Informując o tym fakcie zarzuciła polskim podmiotom ograniczanie konkurencji, a PKP Intercity m.in. dumping cenowy. Polski przewoźnik odrzucał te stwierdzenia podkreślając, że jego polityka cenowa jest zgodna z prawem i nie ogranicza konkurencji.
Polska to piekło. Wszyscy, którzy tam jeździli, ostrzegali mnie przed tym, ale myślałem, że Polacy z pewnością ucieszą się z konkurencji, ponieważ obecnie w transporcie dalekobieżnym monopol ma państwowa spółka PKP, przez co bilety w tym kraju są bardzo drogie – mówił w kwietniu Radim Janczura.
RegioJet, będący w 100 proc. własnością Radima Janczury, czeskiego przedsiębiorcy, jest jednym z największych prywatnych przewoźników w Europie Środkowej, zarówno w sektorze kolejowym, jak i autobusowym.