Pędził z zawrotną prędkością. Jego wyczyn na S7 nagrała kamera
Skandaliczna jazda na drodze S7 między Krakowem i Kielcami. Jadący (jak twierdzi świadek zdarzenia) ponad 180 km/h kierowca BMW wyprzedzał dwa auta pasem awaryjnym. Zachowanie osoby prowadzącej niemieckiego SUV-a mogło doprowadzić do tragedii.
Karygodny sposób jazdy kierowcy BMW zarejestrował jeden z użytkowników drogi ekspresowej S7 (na odcinku między Krakowem a Kielcami). W niedzielę (19 kwietnia) ok. godz. 13:30 jadący prawidłowo, prawym pasem kierowca był wyprzedzany przez inny samochód.
Wypił butelkę wódki i wsiadł za kierownicę. Ile jeszcze musi zginąć osób?
Jak pokazuje wideo opublikowane na kanale "Stop Cham", obydwa auta szybciej próbował wyprzedzić kierowca w czarnym BMW. Jadący z ogromną prędkością (świadek twierdzi, że ponad 180 km/h) zmotoryzowany przeciął pas awaryjny i wyjechał na jezdnię. Z nagrania wynika, że niewiele brakowało, a doszłoby do zderzenia.
Komentujący wskazują, że brawurowa jazda osoby kierującej BMW mogła doprowadzić do katastrofy drogowej. Zdecydowana część internautów podkreśla, że nagranemu piratowi drogowemu powinno się zabrać prawo jazdy.
Za wyprzedzanie pasem awaryjnym na autostradzie można dostać mandat w wysokości 300 zł oraz 3 pkt karne. Dodatkowo policja może ukarać kierowcę mandatem w wysokości 100 zł i 1 pkt karny za stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.