Skandaliczny wybryk w Ostrowie. Urzędnicy aż wyciągnęli telefony
Na profilu miasta Ostrów Wielkopolski ukazało się zdjęcie roweru miejskiego, który został wsadzony na konstrukcję placu zabaw. - To smutny dowód na brak wyobraźni i absolutny brak szacunku do wspólnego mienia - donoszą urzędnicy.
"Rower miejski wciągnięty na konstrukcję placu zabaw to smutny dowód na brak wyobraźni i absolutny brak szacunku do wspólnego mienia. To nie jest "kreatywność" ani niewinny żart – to zwykły wandalizm" - piszą urzędnicy z Ostrowa Wielkopolskiego.
Powyższe zdjęcie ukazało się na profilu miasta na Facebooku. Urzędnicy wskazują, że każdy taki "pomysł" generuje koszty, które pokrywamy z budżetu miasta. Dodają, że "skala takich zachowań i brak poszanowania dla publicznej infrastruktury to główne powody, dla których Ostrowski Rower Miejski będzie funkcjonował tylko do 26 czerwca". Władze miasta apelują o to, aby zgłaszać każdy akt wandalizmu odpowiednim służbom.
Pod postem pojawił się komentarz zbulwersowanego mieszkańca. "Ktoś go wypożyczył, ten ktoś powinien być rejestrowany i pociągnięty do odpowiedzialności karno-finansowej za pewnie zniszczony rower, infrastrukturę miasta (...). Schowajcie te rowery" - napisał jeden z internautów. Miasto zapewniło, że każdy taki incydent jest zgłaszany do operatora.
Niestety, akty wandalizmu, których "ofiarami" są rowery miejskie, są wszechobecne w wielu polskich miastach. Jednoślady są niszczone, rozkradane i pozostawiane byle gdzie. Nic dziwnego, że samorządy mogą decydować się na rezygnację z udostępniania takiego środka transportu.