W samolocie Ryanair, podczas lotu z Grecji do Niemiec, doszło do poważnej awarii. Jedno z okien w kabinie zostało uszkodzone przez odłamki oderwane z silnika maszyny. W konsekwencji siedzący przy oknie pasażer miał według relacji pasażerów zostać niemal wyssany na zewnątrz samolotu.
Tym pasażerem miał być Ljubiša Karović. Jego żona Swietłana Grković opisała dramatyczne wydarzenia z samolotu w rozmowie z greckim portalem ERT.
Kiedy okno się rozbiło, Ljubiša został wyssany na zewnątrz do wysokości klatki piersiowej i pozostawał w tej pozycji przez prawie dwie minuty. Dziewczyna siedząca obok niego chwyciła go za rękę, a we troje wspólnie wciągaliśmy go do samolotu. Mój mąż trzykrotnie stracił przytomność. Przystawili walizkę do wybitego okna, ale siła zasysania natychmiast wyrwała ją na zewnątrz - opisuje kobieta.
Jak przekonuje, mężczyznę uratowały zapięte pasy. Pasażerowie w trakcie tej dramatycznej sytuacji obawiali się tragicznego wypadku. Sama załoga miała w żaden sposób nie udzielić pomocy, a przedstawiciciele linii Ryanair do tej pory nie skontaktowali się z poszkodowanymi.
Grković w serbskiej telewizji zdradziła, że złapała męża za nogi i również w ten sposób starała się go utrzymać w samolocie.
- Mój mąż jest w szoku. Gdy tylko słyszy słowo samolot zaczyna się trząść. Ja jestem w bardzo złym stanie psychicznym i biorę środki uspokajające - mówi greckim mediom.
Prawnik rodziny, Vasilis Cijaras, twierdzi, że ten sam samolot miał problem techniczny dzień wcześniej, kiedy wrócił na lotnisko krótko po starcie z powodu awarii lotu z Salonik do Sarajewa. Na razie nie ocenia, że te dwa incydenty są ze sobą powiązane.
Karović pochodzi z Vrnjačkiej Banji w Serbii, ale pracuje w Grecji, gdzie zajmuje się sprzedażą i wynajmem apartamentów w kurortach Paralija i Olympic Beach. Po incydencie w samolocie przebywa w szpitalu z oparzeniami i otarciami.