Pielęgniarce grozi nawet 8 lat więzienia. Straty na 84 tys. złotych
Policja z Braniewa (woj. warmińsko - mazurskie) zatrzymała 50-letnią pielęgniarkę z powiatu elbląskiego. Kobiecie postawiono poważne zarzuty oszustwa i fałszowania dokumentacji medycznej. Wyrządzone straty oceniono na 84 tysiące złotych. Znamy szczegóły.
Najważniejsze informacje
- Policja w Braniewie zatrzymała 50-latkę podejrzaną o oszustwo i fałszowanie dokumentacji.
- Według ustaleń, przez trzy lata miała wystawiać fikcyjne recepty na leki narkotyczne.
- Straty oszacowano wstępnie na ok. 84 tys. zł; kobieta ma dozór i zakaz wyjazdu.
O sprawie informuje portalbraniewo.pl. Jak podaje serwis, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Braniewie zatrzymali 50-letnią mieszkankę powiatu elbląskiego, która pracowała w pewnej placówce medycznej na terenie Braniewa.
Według śledczych, przez kilka lat miało dochodzić tam do procederu związanego z nieuprawnionym pozyskiwaniem leków zaliczanych do środków narkotycznych. Wstępnie wyliczone straty to ok. 84 tys. zł.
Pielęgniarce grozi nawet 8 lat więzienia. Straty na 84 tys. złotych
Prokuratura zebrała materiał, który pozwolił przedstawić pielęgniarce dwa zarzuty: oszustwa oraz fałszowania dokumentacji medycznej. Z ustaleń wynika, że przez trzy lata kobieta miała wystawiać fikcyjne recepty, a wpisy w dokumentacji medycznej, jakie robiła, służyły do maskowania nielegalnego poboru leków. Podejrzana przyznała się do winy.
Jak podaje portalbraniewo.pl, zatrzymanie pielęgniarki nastąpiło w poniedziałek, 16 marca 2026 r. Dwa dni później prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec niej dozoru policyjnego. Nałożono obowiązek stawiania się raz w tygodniu w braniewskiej komendzie oraz zakaz wyjazdu z kraju. To standardowy zestaw środków mających zabezpieczyć tok postępowania i ograniczyć ryzyko matactwa do czasu rozstrzygnięcia sądowego.
Sprawa ma charakter rozwojowy, o czym pisze serwis. Funkcjonariusze nie wykluczają zmiany lub rozszerzenia kwalifikacji prawnej, jeśli w toku postępowania pojawią się nowe wątki. Ostateczną decyzję co do odpowiedzialności karnej podejmie sąd, a w grę wchodzi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Na tym etapie kluczowe będą dalsze przesłuchania i analiza zabezpieczonej dokumentacji.