Policjant z Wołowa usłyszał zarzuty. Sprawa dotyczy przestępstwa seksualnego
Nowe informacje w sprawie policjanta z Wołowa (woj. dolnośląskie). Jak ustalił RMF24, w czwartek, 26 lutego, prokuratura postawiła mu poważny zarzut. Stało się to po zawiadomieniu złożonym przez jego koleżankę z patrolu. Kobieta twierdzi, że mundurowy dopuścił się wobec niej napaści seksualnej.
Do zatrzymania funkcjonariusza doszło w środę, 25 lutego. Nastąpiło to po zawiadomieniu złożonym przez policjantkę, z którą mężczyzna pełnił służbę.
Dzień później, 26 lutego, jak ustalił reporter RMF FM, prokuratura przedstawiła policjantowi zarzut z art. 197 § 2 Kodeksu karnego. Przewiduje on odpowiedzialność za doprowadzenie do tzw. innej czynności seksualnej.
Śledczy na tym etapie nie ujawniają wyjaśnień podejrzanego. Jak dowiedział się reporter RMF, funkcjonariusz nie przyznał się do winy. Nie zapadła też jeszcze decyzja w sprawie ewentualnego wniosku o tymczasowy areszt dla niego. Prokuratura zapowiedziała niebawem dalsze informacje.
Policjant z Wołowa usłyszał zarzuty. Sprawa dotyczy przestępstwa seksualnego
Przypomnijmy: sprawa dotyczy jednostki policji w Wołowie na Dolnym Śląsku. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez RMF24, mundurowy może pochwalić się trzyletnim stażem w służbie, a policjantka, która złożyła na niego zawiadomienie w prokuraturze - rocznym.
Jak poinformował RMF24, mężczyzna i kobieta razem pełnili nocny, policyjny patrol. Tuż przed końcem służby zjedli w swoim towarzystwie posiłek (na jednej ze stacji benzynowych). Potem każde z nich udało się do własnego domu. Już następnego dnia funkcjonariuszka zgłosiła, że policjant "miał dopuścić się wobec niej przestępstwa przeciwko wolności seksualnej".
Śledczy pracują nad zabezpieczeniem nagrań z monitoringu miejskiego z tamtej nocy. Ma to pomóc ustalić m.in. jak zachowywali się oraz gdzie przebywali wtedy partnerzy na patrolu.