Pies zabił jej 10-letniego syna. Grzmi na wyrok sądu

Mama, której syn został zabity przez psa w 2021 roku, określiła wyrok sądu wymierzony właścicielom czworonoga jako "żałosny i obraźliwy". Chłopiec zmarł tragicznie z powodu "poważnych obrażeń głowy i szyi".

.Pies zabił jej 10-letniego syna. Grzmi na wyrok sądu. Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Facebook

W listopadzie 2021 roku pies śmiertelnie zaatakował 10-letniego Jacka L., gdy szedł do domu przyjaciela w Pentwyn w Penyrheol w Południowej Walii. Chłopak zmarł tragicznie z powodu "poważnych obrażeń głowy i szyi" . 

Właścicielami czworonoga okazali się 28-letnia Amy Salter i jej 19-letni znajomy Brandon Hayden. Początkowo uciekli z miejsca zdarzenia, jednak w toku śledztwa przyznali się, że są odpowiedzialni za psa, który niebezpiecznie wymykał się spod kontroli.

Jak podkreśla brytyjski dziennik "The Sun", oboje przyznali się również do odpowiedzialności za inne trzy przypadki spowodowania obrażeń przez psa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Anna Wendzikowska zdradza, czy faceci się jej boją. Wiemy, czy jest zajęta!

Brandon został skazany na cztery lata i sześć miesięcy w zakładzie dla młodocianych przestępców, podczas gdy 29-letnia Amy Salter otrzymała karę trzy lata więzienia.

Hayden otrzymał także zakaz umieszczania w internecie zdjęć, na których jest z psami, a Salter zabroniono kontaktować się z dziećmi poniżej 18 roku życia, chyba że uzyska na to zgodę opiekuna.

Śmierć 10-letniego Jacka. Matka komentuje wyrok sądu

Po kilkunastu miesiącach od śmierci dziecka, głos w mediach zabrała jatka Jacka. W rozmowie z "The Sun" przyznała, że dla niej wyroki są zdecydowanie za niskie.

Te wyroki są żałosne i obraźliwe. Wiem, że sędzia wyjaśnił wtedy, że była to najwyższa możliwa kara, jaką mógł dać, więc wierzę, że gdyby miał inne możliwości, to przyznałby większą karę - tłumaczy kobieta dla "The Sun". - Miejmy nadzieję, że rząd podejmie działania w tej sprawie. Z mojego doświadczenia tamtego dnia w sądzie wynika, że ​​żaden wyrok nigdy nie wystarczy, by naprawić to, co się stało - dodaje.

Ta rasa psów nie należy do najbezpieczniejszych. Jak przypomina brytyjska prasa, 43-letnia Joanne Robinson zmarła w lipcu 2022 roku po tym, jak została zaatakowana przez jednego z jej dwóch Bully XL w jej domu w Rotherham.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech przejdą do historii? Rekordowa frekwencja. Tłumy do urn
Wybory na Węgrzech przejdą do historii? Rekordowa frekwencja. Tłumy do urn
Norweska narciarka zginęła w lawinie. Miała 29 lat
Norweska narciarka zginęła w lawinie. Miała 29 lat
Wybory na Węgrzech. Gest Orbana ze sceny. Zaskakujące poparcie
Wybory na Węgrzech. Gest Orbana ze sceny. Zaskakujące poparcie
Dramat na torach na Śląsku. Wszedł pod pociąg. Nie wiadomo, kim jest
Dramat na torach na Śląsku. Wszedł pod pociąg. Nie wiadomo, kim jest
Śmierć Macieja "Slaba". Czarna skrzynka przebadana. Jakie ustalenia?
Śmierć Macieja "Slaba". Czarna skrzynka przebadana. Jakie ustalenia?
Atakowały dzieci podczas wielkanocnej zabawy. Miasto wypowiada wojnę mewom
Atakowały dzieci podczas wielkanocnej zabawy. Miasto wypowiada wojnę mewom
Media: Tak Rosja zareaguje na porażkę Orbána
Media: Tak Rosja zareaguje na porażkę Orbána
Chcieli wjechać do Polski. Zatrzymano ich na granicy. Oto powód
Chcieli wjechać do Polski. Zatrzymano ich na granicy. Oto powód
Schwytali rannego żołnierza. Nieśli go przez 10 kilometrów
Schwytali rannego żołnierza. Nieśli go przez 10 kilometrów
Tak Jacek Magiera wspominał dzieciństwo. Mówił, czego nie zapomni
Tak Jacek Magiera wspominał dzieciństwo. Mówił, czego nie zapomni
Vance odsunięty od kluczowych decyzji Trumpa? Niemiecka prasa komentuje
Vance odsunięty od kluczowych decyzji Trumpa? Niemiecka prasa komentuje
Szukali jej 32 lata. Pracowała u prywatnego detektywa
Szukali jej 32 lata. Pracowała u prywatnego detektywa