Najważniejsze informacje
- Wyrok zapadł 10 lipca, dokładnie rok po śmierci Michała K.
- Józef G. usłyszał karę łączną **15 lat więzienia**.
- Rodzina ofiary nie zgadza się z orzeczeniem i chce apelacji.
Wyrok ogłoszono w pierwszą rocznicę zbrodni w Chełmie Śląskim. Jak podaje "Fakt", dla bliskich Michała K. ta data ma szczególne znaczenie, bo 49-latek zaginął właśnie 10 lipca 2025 r. Bliscy czekali na rozwiązanie zagadki jego zaginięcia przez kilka miesięcy. Śledczy dopiero w grudniu ubiegłego roku ustalili, że został zamordowany na posesji swojego sąsiada.
Z ustaleń śledczych wynika, że Józef G. zaprosił Michała K. do domu, gdzie razem z konkubiną pił alkohol. W pewnym momencie doszło do kłótni o Irenę Z. W trakcie awantury 66-latek zadał 49-latkowi liczne ciosy nożem. Najgroźniejsza okazała się głęboka rana szyi, która doprowadziła do śmierci.
Skandal w Namysłowie. Wszystko się nagrało. I te tłumaczenia
Co ustalił sąd w Katowicach?
Sąd Okręgowy w Katowicach uznał Józefa G. za winnego zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok. Za pierwszy czyn wymierzył mu 15 lat więzienia, a za drugi dwa lata. Ostatecznie zapadła kara łączna 15 lat pozbawienia wolności. Sąd zasądził też bliskim ofiary po 50 tys. zł zadośćuczynienia.
W ustnym uzasadnieniu sąd wskazał, że oskarżony przyznał się do zbrodni, a jego wyjaśnienia potwierdziły zebrane dowody. Podkreślono też okoliczności obciążające: sprawca był pod wpływem alkoholu, nie wezwał pomocy i przez dwa dni trzymał ciało w mieszkaniu, a później przeniósł je do kotłowni i pociął, by ukryć je w szambie.
Rodzina Michała K. chce apelacji
Pełnomocnik bliskich ocenił, że orzeczona kara jest zbyt niska. - Ta zbrodnia zasługuje na szczególne potępienie. Z jednej strony sąd wskazuje, że czyn był wyjątkowo szkodliwy społecznie, a z drugiej wymierza karę zaledwie 15 lat. Trudno oczekiwać poczucia sprawiedliwości po takim orzeczeniu - mówił "Faktowi" mec. Łukasz Powązka po wyroku.
Adwokat przypomniał, że wnosił o dożywocie i nie widzi podstaw do tak dalekiego złagodzenia kary. Zapowiedział też dalsze kroki. - Z całą pewnością wykorzystamy możliwość zaskarżenia wyroku i pozostawimy ocenę sądowi odwoławczemu - powiedział w rozmowie z dziennikiem adwokat. Rodzina liczy na surowsze rozstrzygnięcie w drugiej instancji.