Na opublikowanym filmie widać tłum cierpliwych uczestników stojących na wilgotnym, rozdeptanym polu. Autorka nagrania podpisała je krótko: "Dziś od samego rana kolejki do butelkomatów"
Uwagę zwracają przede wszystkim niesione przez ludzi "bagaże". Uczestnicy przynieśli ze sobą setki, a w niektórych przypadkach tysiące pustych opakowań.
Większość osób stojących w kolejce nie trzymała butelek w rękach – to byłoby fizycznie niemożliwe. Zamiast tego przygotowali profesjonalny transport: ogromne, jaskrawozielone worki z charakterystycznym logo festiwalu wypchane po brzegi plastikowymi butelkami.
Niektórzy uczestnicy festiwalu przerobili turystyczne wózki kempingowe na "śmieciarki" wyładowane czarnymi i fioletowymi workami pełnymi puszek.
WIDEO"Codziennie jest to samo". Zapytaliśmy o kaucje. Polacy bez litości
Nagranie szybko wywołało lawinę komentarzy pod postem. Choć dominował zachwyt nad ekologiczną postawą młodzieży, w dyskusji pojawiły się też głosy sceptyczne wobec samego systemu kaucyjnego.
Część internautów mocno chwaliła postawę festiwalowiczów, ciesząc się, że pole namiotowe nie tonie w śmieciach: "Fajne, że nie zostawiają syfu, tylko oddają".
Z tą opinią zgodził się kolejny komentujący, podkreślając, że dbanie o porządek powinno być standardem, a nie tylko sposobem na zarobek.
Sieć Lidl, która po raz kolejny otworzyła na terenie lądowiska Czaplinek-Broczyno swoją całodobową "Rockową Wyspę", przygotowała dla uczestników proekologiczną motywację. Obok gigantycznego namiotu sklepowego ustawiono specjalne butelkomaty.
Zasady są proste: maszyny przyjmują plastikowe butelki PET (do 3 l) oraz metalowe puszki (do 1 l). W zamian festiwalowicze otrzymują bony rabatowe do wykorzystania na zakupy w festiwalowym Lidlu. Zebrane tworzywa trafiają bezpośrednio do recyklingu.