Nagranie użytkowniczki Victorias Way z wycieczkowca nocą wyświetlono ponad 23 miliony razy. Autorka zestawiła obraz oceanu widzianego w ciągu dnia z tym samym widokiem po zmroku. Dołączyła wymowny komentarz.
Rejsy są zabawą, dopóki nie uświadomisz sobie… jak ciemny jest ocean — dopisała na TikToku.
W XXI wieku ludzie rzadko doświadczają absolutnej ciemności – miasta, ulice i osiedla są stale oświetlone, a naukowcy nazywają to zanieczyszczeniem światłem. W praktyce prawdziwą noc trudno znaleźć; sztuczne światła otaczają nas wszędzie i "atakują" nawet najdalsze zakątki, czyniąc całkowitą ciemność trudno niedostępną.
Być może właśnie dlatego część obserwujących nie ukrywała zaskoczenia. Niektórzy nie zdawali sobie sprawy, jak "ponura i nieprzyjazna" jest woda po zapadnięciu zmroku. Część internautów szczerze przyznała, że widok wielkiej wody powoduje u nich lęk i stres.
"Lęk przed morzem jest jednym z najbardziej zrozumiałych lęków człowieka", "Ponury i nieprzyjazny bezkres mnie przeraża", "Ale ciemno. Nie ma żadnej latarni", "Też tak miałem. Wyszedłem z kajuty i nagle zdałem sobie sprawę, że jeśli zrobię krok, będę całkowicie sam i tego nie przeżyje. Nigdy wcześniej nie czułem takiego strachu", "Ludzie na Titanicu musieli pływać w takiej ciemności w lodowatej wodzie", "Wyobraź sobie, że toniecie. Mega smutne", "Chyba znowu obejrzę "Titanica" — pisali w sekcji komentarzy.
Nagranie z TikToka skojarzyli ze sprawą Amy Bradley. O co chodzi?
Pojawiły się też inne skojarzenia. Na widok oceanicznej ciemności kilku internautów nawiązało do głośnej (za sprawą produkcji Netflixa pt. "Amy Bradley Is Missing") sprawy Amy Bradley – 23-letniej pasażerki "Rhapsody of the Seas", która w marcu 1998 roku zniknęła w tajemniczych okolicznościach podczas rejsu po Karaibach.
Była z rodziną na wakacjach i bawiła się do późna w nocnym klubie na statku, a wczesnym rankiem ojciec widział ją siedzącą na balkonie kajuty. Kobieta zniknęła, nie zostawiając żadnych wyraźnych śladów — możliwe, że wpadła do wody.