Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policja i służby medyczne pojawiły się pod żeńskim zakonem w Ostrowie Wielkopolskim. Interwencja dotyczyła starszej kobiety, która zachowywała się agresywnie. Trwają wyjaśnienia.
Najważniejsze informacje
- W piątek, 13 lutego, doszło do interwencji policji w żeńskim zakonie w Ostrowie Wielkopolskim.
- Powodem była agresja 80-letniej kobiety przebywającej w budynku.
- Kobieta została przewieziona do szpitala, nikt nie odniósł obrażeń.
W piątek, 13 lutego, w Ostrowie Wielkopolskim doszło do nietypowej interwencji. Policja oraz służby medyczne zostały wezwane do żeńskiego zakonu przy ul. Limanowskiego. Jak ustalił "Fakt" powodem było zgłoszenie dotyczące 80-letniej kobiety, która wykazywała agresywne zachowanie. Seniorka przebywała w budynku, jednak nie wiadomo, czy była jedną z zakonnic.
Po przyjeździe służb, 80-latka została przewieziona do szpitala na dalsze badania. Mł. asp. Patrycja Naczke z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim przekazała "Faktowi", że interwencja przebiegła bez konieczności użycia siły fizycznej. Wszyscy obecni na miejscu pozostali bezpieczni i żaden z uczestników nie odniósł obrażeń.
Szpital wzywa zakonnice na pomoc. Zarobią więcej niż pielęgniarki. "Jesteśmy zbulwersowane"
Otrzymaliśmy zgłoszenie z numeru alarmowego. Z relacji osoby zgłaszającej wynikało, że 80-letnia kobieta przebywająca w budynku mogła być agresywna. Na miejsce udali się policjanci i zespół ratownictwa medycznego - przekazała mł.asp. Patrycja Naczke z KPP w Ostrowie Wielkopolskim ("Fakt").
Policja nie ujawnia szczegółów dotyczących stanu zdrowia kobiety ani jej statusu w zakonie. To tylko dodaje tajemniczości całej sprawie. Interwencja przebiegła bez użycia środków przymusu.
Dla mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego to wydarzenie było ogromnym zaskoczeniem. Na miejscu zdarzenia zebrało się wiele osób, chcących zobaczyć, co się dzieje. Zainteresowanie sytuacją było zrozumiałe, zważywszy na spokojny charakter okolicy.
Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy seniorki ani jaka była natura jej agresji. Policja nie podaje więcej szczegółów, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi. Sytuacja wciąż wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców miasta.