Polka bała się lecieć przez Oman. Biuro podróży nie chciało oddać pieniędzy
Turyści z Polski postanowili zrezygnować z wycieczki na Sri Lankę, ponieważ obawiali się międzylądowania w Omanie na Bliskim Wschodzie. Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej", biuro podróży początkowo nie chciało wypłacić im pełnego zwrotu. Poszkodowani ostatecznie otrzymali pieniądze. Oto powód.
Pani Monika zapłaciła za wycieczkę na Sri Lankę nieco ponad 17 tys. zł. Zrezygnowała z wylotu, ponieważ obawiała się przystanku w Omanie — kraju położonym na Bliskim Wschodzie, gdzie trwa konflikt Iranu z USA i Izraelem. Powołała się na ostrzeżenia polskich polityków.
10 marca mieliśmy polecieć na Sri Lankę z międzylądowaniem w Omanie. 4 marca Minister Sportu i Turystyki w swoim wystąpieniu przekazał, że w związku z działaniami zbrojnymi na Bliskim Wschodzie należy unikać tych miejsc, nie wyjeżdżać tam. Ostatecznie nie polecieliśmy na wycieczkę, bo Oman ma w tej chwili czwarty najwyższy stopień zagrożenia — tłumaczyła w "Gazecie Wyborczej".
Odpowiedź z biura podróży otrzymała 2 dni po terminie wycieczki. Przeczytała wówczas, że podróż odbyła się zgodnie z planem, a w Omanie było bezpiecznie. Za odstąpienie od umowy może odzyskać 10 proc. kwoty, czyli ok. 1700 zł.
Biuro podróży zmieniło decyzję. Turystka otrzymała 100 proc. zwrotu
Turystka w odpowiedzi poinformowała, że postąpiła zgodnie z komunikatem Ministerstwa Sportu i Turystyki. Wraz z mężem złożyła wniosek do Turystycznego Funduszu Pomocowego. Okazało się, że niepotrzebnie. Po interwencji "Gazety Wyborczej" biuro podróży zmieniło zdanie, tłumacząc, że "doszło do pomyłki".
Z powodu dynamicznego rozwoju sytuacji w minionych tygodniach oraz przeciążenia kanałów komunikacyjnych z klientami nastąpił poważny błąd w rozpatrywaniu przedstawionej sprawy. W najbliższym czasie klientka otrzyma od nas decyzję informującą o przyznanym zwrocie 100 proc. wpłaconych pieniędzy wraz z przeprosinami oraz voucherem zachęcającym do podróży z ITAKĄ w przyszłości — przekazano.
Pani Monika otrzymała 17 284 zł oraz voucher na 1730 zł. Szczęścia nie mieli jej znajomi, z którymi miała wyjechać na Sri Lankę przez Oman (również zrezygnowali z tej trasy). W ich przypadku pierwsza decyzja była odmowna, a udało się dopiero po ponownym przeanalizowaniu sytuacji.