o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
ESO
|

Polka zamordowana w Anglii. Wstrząsające informacje rodziny ofiary

53
Podziel się

W ubiegły poniedziałek, 22 lutego brytyjska policja odkryła w jednym z mieszkań ciało zamordowanej Polki. Do tragedii doszło w miejscowości St.Ives, pod Cambridge. Jak ustaliło o2, Wiesława M. została zamordowana przez swojego syna 40-letniego Ernesta G. Rozmawialiśmy z rodziną ofiary. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Polka zamordowana w Anglii. Wstrząsające informacje rodziny ofiary
Wiesława M. wielokrotnie zgłaszała problemy psychiczne swojego syna na brytyjską policję i organy medyczne. Nie podjęto w tej sprawie żadnych kroków.
bEDSfFCd

Wiesława M. miała 5 dorosłych dzieci - 4 synów i córkę. 60-latka wiele lat temu wyprowadziła się z Chełma i zamieszkała na Wyspach. W Anglii mieszka też Ernest G. Pozostałe dzieci mieszkają w Polsce. Rozmawialiśmy z nimi. Jak mówią o2, Ernest od miesiąca dziwnie się zachowywał, miał problemy psychiczne i zmagał się z poważną depresją.

Rodzeństwo Ernesta przyznaje, że był on samotny, nie miał w Anglii znajomych. Była żona utrudniała mu kontakt z synem. Jak twierdzi rodzina - bardzo to przeżył.

Mama i inni wielokrotnie zgłaszali problemy Ernesta odpowiednim brytyjskim służbom, jednak nikt nie reagował. Tej tragedii można było uniknąć! - mówią nam dzieci ofiary.
bEDSfFCf
Ernest zaczął się dziwnie zachowywać od 21 stycznia 2021 r. Wtedy przyszedł do mamy z kwiatami. Mama zapytała: - Ale co ty Guciu (bo tak wszyscy mówiliśmy do Ernesta) na dzień babci mi przyniosłeś? -Nie to dla Ciebie - powiedział z dziwnym spojrzeniem w oczach. Ernest był tego dnia cały w euforii. Mówił, że jest szczęśliwy, wielokrotnie wspominał o Bogu - mówią o2 dzieci ofiary.

Podejrzane zachowanie Ernesta

Później ta euforia przerodziła się w takie "dokazywanie". Zaczął się dziwnie odzywać do mamy. Mówił do niej, żeby się nie odzywała, bo tak mu podpowiada Bóg. Rozkazywał mamie, dziwnie gestykulował rękami. Wychodził na zewnątrz, żeby z kimś rozmawiać, po czym mówił sam do siebie. Wypominał mamie wiele spraw, które nigdy się nie wydarzyły. Mama szybko zorientowała się, że coś niepokojącego dzieje się z Ernestem - dodaje rodzina.

Jak mówią nasi rozmówcy, Ernestowi zdarzało się wychodzić w samych majtkach przed dom lub w samej koszulce i spodenkach zimą odwiedzać mamę.

bEDSfFCl
Mama i Ernest mieszkali niedaleko siebie. Potrafił również pójść do sklepu, wziąć coś z półki i wyjść bez płacenia. Sprzedawca znał Ernesta i mamę więc jej o tym mówił. Mama prosiła policję żeby wzięli Ernesta na badania lub na obserwację. Oni nie chcieli, bo nie mieli podstawy, gdyż Ernest nie był agresywny, zasłaniali się procedurami. Dzwoniła też na 111 (numer służby zdrowia NHS), jednak tam również nie otrzymała pomocy - słyszymy.

Ernest mieszkał na stancji, właścicielka mieszkania niedawno wypowiedziała mu umowę.

Być może wstydziła się jego zachowania lub bała się, że coś jej zrobi - mówią nasi rozmówcy.
bEDSfFCm

Kiedy Wiesława M. rozmawiała z psychologiem o dziwnym zachowaniu swojego syna usłyszała, że może to wynikać z silnego stresu, ale może to być jednorazowe zachowanie. Jednak nic się nie zmieniało. Później były kolejne zgłoszenia. Jak się dowiedzieliśmy Ernest przestał chodzić do pracy, twierdził, że cały czas jest na urlopie. Miał także problemy z pamięcią. Jednego dnia mówił jedno, a następnego już tego nie pamiętał.

Ernest miał dobry kontakt z mamą, od kiedy przeprowadził się do tej samej miejscowości, mama zapraszała go na obiady i często się widywali - mówią nasi rozmówcy.

Do tragedii doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. To była druga noc kiedy Ernest miał zostać u mamy, gdyż był w trakcie zmiany stancji. W niedzielę wieczorem kolejny raz na miejsce wezwano policję. Jednak i tym razem funkcjonariusze powiedzieli Wiesławie M., że po pomoc ma dzwonić na 111, gdyż oni nic nie mogą zrobić. Córka Wiesławy M. jeszcze w niedzielę o godz. 22. pisała do niej, że jest zmęczona i kładzie się spać, bo jest już późno.

Mama odpisała tylko "do jutra" - słyszymy w rozmowie.
bEDSfFCn

Policja odkryła ciało zamordowanej Polki

W poniedziałek rano, 22 lutego Ernest G. poszedł do pobliskiego sklepu. Sprzedawca zauważył, że mężczyzna ma na sobie krew, wtedy wezwał policję. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zabrali Ernesta spod sklepu, był spokojny, nie okazywał żanych emocji.

On sam powiedział do nich: "Chodźcie pokaże wam co zrobiłem". Wtedy zaprowadził ich do pokoju, gdzie leżała mama - mówią dzieci ofiary.

Rodzina ma żal do brytyjskich służb. Nikt nie reagował na zgłoszenia

Dzieci ofiary mówią wprost, że tragedii można było uniknąć, gdyby ktoś zareagował na prośby mamy. Rodzina ma ogromny żal do brytyjskich służb za to, że nikt nie próbował w jakikolwiek sposób pomóc mamie i Ernestowi, kiedy zgłaszano jego problemy psychiczne.

bEDSfFCo
Tragedii można było uniknąć! Niepokojące zachowanie Ernesta było wielokrotnie zgłaszane brytyjskiej policji i organom medycznym, jednak nikt nic nie zrobił w tej sprawie, ponieważ zasłaniano się procedurami. Nie mogli zabrać go na obserwację, bo nie był agresywny i nie stwarzał zagrożenia. Jednak jak się okazało nie musiał być agresywny na co dzień, żeby doszło do takiej tragedii - mówią o2 dzieci ofiary.

40-letni Ernest G. został zatrzymany. 24 lutego oskarżony o zabójstwo Ernest G. miał stawić się w sądzie Peterborough Magistrates’ Court. Rodzina jednak do tej pory nie dowiedziała się jak potoczyła się rozprawa. Psycholog, który rozmawiał z Ernestem po zabójstwie, potwierdził rodzinie ofiary, że w ostatnim miesiącu było wiele zgłoszeń w jego sprawie.

Ernest G. prawdopodobnie cały czas przebywa w areszcie. Jak się dowiedziała rodzina Ernest nie jest świadomy tego co się stało.

Z tego co się dowiedzieliśmy Ernest wie, że zabił mamę, jednak cały czas twierdzi, że ona wróci - mówi rodzina.

Rodzina planuje sprowadzić zwłoki Wiesławy M. do Polski, co wiąże się z dużymi kosztami. Dlatego założyli zbiórkę na stronie zrzutka.pl.

Zobacz także: Remberk o stanie psychicznym dzieci. "Wiele osób cierpi teraz w samotności"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEDSfFCG
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(53)
aMEN
4 miesiące temu
Tyle rodzenstwa czemu zescie nie wzieli go do siebie teraz oskarzac kraj inny Wstyd
Zuzia
7 miesięcy temu
Zbiorka jest po to zeby sprowadzic zwloki do Polski,a to nie jest mala kwota.... Ludzie ogarnijcie sie troche.... Najlepiej siedziec na kanapie i pisac glupoty Nikomu tego nie zycze co sie stalo i co teraz przezywa ta rodzina...
Emilka
7 miesięcy temu
Poprostu zal czytac niektore komentarze. Poprostu wstyd
bEDSfFCH
Zuzia
7 miesięcy temu
Moi drodzy,znałam ta panią i jej syna,wiec prosze o szacunek dla zmarlej..... I teraz to jest najwazniejsze...
hana
7 miesięcy temu
Mądra była żona. Na czas się odseparowała. A rodzina ma żal? Dawniej najpierw rodzina próbowała załatwić sprawę, pomoć, zmobilizować do życia lub leczenia.
Laska
7 miesięcy temu
Już się zaczyna zbiórka to co pracowała i kasy nie miała. Przecież tam wszyscy Polacy to bogacze uciekli z tej biednej Polski. Kino za darmo.
sir
7 miesięcy temu
nie policja a psychiatra był potrzebny i o to powinna zadbać rodzina a teraz co chcą od Anglii odszkodowania
Hania
7 miesięcy temu
Sprowadzenie zwłok i Anglii do zobaczenia Polski to koszt 1250 + zasilek pogrzebowy w Polsce to 40 tysiace jak na czworo dzieci to jest niewiele ,
1231232232
7 miesięcy temu
u was wszyscy w tytułach ujawniają rodzina ujawnia lekarz ujawnia kucharz gessler ujawnia macie tak płytki słownik słownictwa ze szkoda gadać
Sorry ale
7 miesięcy temu
Dobrze, ze go zona odciela od syna! Widocznie mial toksyczna relacje z matka i zemscil sie wlasnie na niej! Moj maz od lat msci sie na mnie za swoja toksyczna matke, a ja traktuje jak Boga!
pik
7 miesięcy temu
angole chronicznie nie znoszą polaków
expert
7 miesięcy temu
polacy w anglii to patologia. gorzej jest tylko w milicji
Krystal
7 miesięcy temu
Miałam mamę chorą na schizofrenie.Za komuny przy nasilających się atakach byłą zabierana do szpitala jak nie dobrowolnie to siłą na ok.3 miesiące i potem był spokój na kilka lat przy odpowiednim leczeniu.Jak przyszła demokracja i wolność to jak chory nie wyraził zgody to do szpitala nie pojechał.Karetka zbrała mamę jak pojechałam do lekarza z oświadczeniem że mama od 3 dni nie je i to Pani doktor poniesie odpowiedzialność jak umrze i dopiero wtedy dostałam skierowanie na umieszczenie mamy w szpitalu psychiatrycznym.Teraz dopóki wariat kogoś nie zabije to wszystkie służby mają to gdzieś.Taka smutna rzeczywistość.
bEDSfFCz
ano
7 miesięcy temu
pamietajmy , ze klamstwo moze wplynac na chorobe psychiczna , nie warto ludzi prowokowac ... moja znajoma sasiadka klamala na moj temat bo nie wiedziala z kim ma dziecko i przelewala nienawisc na to dziecko bo jej konkubent nie akceptowal pasierbicy ... totalna patologia a zaslaniala sie prawem ... ow jej kochanek reprezentuje prawo rodzinne a dzieci nie mialy co jesc...za duzo o tej patologii wiedzialam wiec bylam zagrozeniem i zaczeto mi dokuczac ... moglam nie wytrzymac a pochodze z domu z tradycjami i wiem z kim sie puszczam ... mam nadziej , ze Pani lekkich obyczajow to przeczyta i moze powinna kontynuowac leczenie u psychiatry czyli kuznki swojego kochasia
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić