Polska skrzypaczka zmarła jako bezdomna. Policja bada jej nagłą śmierć

Emilka była bezdomna. Zarabiała na chleb, grając na skrzypcach. Jej muzyka towarzyszyła Polakom mieszkającym w Chicago. 11 lutego młoda Polka zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach, tuż przed swoimi 28. urodzinami. Policja bada jej nagłą śmierć.

Emilka zmarła 11 lutego, tuż przed 28. urodzinamiEmilka zmarła 11 lutego, tuż przed 28. urodzinami
Źródło zdjęć: © Youtube screenshot

Emilia mieszkała w niebieskim namiocie na ulicach Chicago. Jej talent i skrzypce były najcenniejszym, co miała. Dzięki muzyce zarabiała na chleb. Mogła przy tym liczyć na wsparcie wolontariuszy Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego, działającej przy Jezuickim Ośrodku Milenijnym w Chicago.

Dramatyczna historia Emilii poruszyła serca amerykańskiej Polonii. Kilka dni przed śmiercią młoda Polka trafiła do szpitala, ponieważ miała problemy z palcami u nóg. Zaproponowano jej amputację. Emilka wyszła ze szpitala, prawdopodobnie na własne żądanie. 11 lutego, a więc na 9 dni przed 28. urodzinami Polki, znaleziono ją martwą.

Po nagłośnieniu tej tragicznej historii, zorganizowano zbiórkę pieniędzy, by wspomóc babcię i ciocię Emilki w przybyciu do Stanów Zjednoczonych i przygotowaniu pogrzebu. Szybko udało się zebrać ponad 6 tys. dolarów (ponad 26. tys. zł). Kobiety wkrótce mają wyruszyć do USA, podobnie jak tata Emilii, który ma zająć się kremacją jej ciała i przewiezieniem jej prochów do Polski.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Od 12 lat umiem jedynie ruszać głową i mrugać. Ale ciągle mogę być potrzebny"

Emilka rozpoczęła naukę gry na skrzypcach, gdy miała zaledwie 6 lat. Potem wyjechała z rodzicami do Stanów Zjednoczonych, gdzie – mimo przeciwności – kontynuowała naukę. Dla młodej Polki amerykański sen okazał się być koszmarem.

Emilia zaczęła grać drugie skrzypce w Młodzieżowym Zespole w Filharmonii w Naples. Gdy jej rodzice się rozwiedli i wrócili do Polski, Emilka postanowiła zostać w USA. Przeprowadziła się z Florydy do Chicago, gdzie początkowo była samodzielna finansowo. Wszystko zmieniło się po wybuchu pandemii. Dziewczyna straciła dach nad głową.

Babcia Emilki, emerytowana nauczycielka, walczyła o to, żeby sprowadzić wnuczkę do Polski i przygotować dla niej "własny kąt". Niestety nie zdążyła spełnić tego marzenia.

Obecnie ciało Emilki jest w domu pogrzebowym w Chicago, gdzie czeka na odebranie przez najbliższych. Trwa śledztwo w sprawie śmierci Emilii.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ostatni koncert Emilki

Wybrane dla Ciebie