Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Sąd w Las Vegas wydał nakaz aresztowania wobec 26-letniej Germiran Bryson. Postawiono jej zarzut pozostawienia swojego psa na lotnisku Harry Reid, gdy nie mogła polecieć z nim jako zwierzęciem asystującym. Kobieta nie pojawiła się na pierwszej rozprawie sądowej.
Sędzia Diana Sullivan wydała wobec Germiran Bryson nakaz doprowadzenia z kwotą 5 tys. dol. Jak podała stacja KLAS, do sądu zadzwonił członek rodziny i przekazał, że 26-latka przebywa w szpitalu w innym stanie. Do akt nie trafił jednak żaden dokument, który by to potwierdzał.
- nakaz dotyczy niestawienia się na pierwszej rozprawie
- kobieta usłyszała zarzuty "porzucenia zwierzęcia" i "stawiania oporu przy zatrzymaniu"
- pies ostatecznie trafił do domu policjanta, który brał udział w interwencji
Porzuciła psa na lotnisku w Las Vegas. Sąd wykał nakaz aresztowania
Bryson odpowiada za wykroczenia, dlatego po zatrzymaniu nie musiała wpłacać kaucji i wyszła na wolność. Teraz każdy funkcjonariusz może ją zatrzymać, a kobieta ma pozostać w areszcie do czasu powrotu do Las Vegas i złożenia wyjaśnień przed sądem.
Według Las Vegas Metropolitan Police Department do zdarzenia doszło 2 lutego. Przy stanowisku JetBlue kobieta usłyszała, że nie ma kompletu dokumentów, by zabrać psa na pokład jako zwierzę asystujące. Policja twierdzi, że zamiast zmienić rezerwację, przywiązała dwuletniego goldendoodle'a do metalowego stojaka na bagaż i odeszła.
Nagranie z kamer nasobnych pokazuje, że funkcjonariusze zatrzymali ją chwilę później przy bramce D1. Z relacji policji wynika, że Bryson tłumaczyła się próbą przebukowania lotu i przekonywała, że postąpiła zgodnie z tym, co usłyszała od pracowników lotniska.
Służby podały też, że kobieta miała mówić o lokalizatorze przy psie, sugerując, że zwierzę samo do niej wróci. Funkcjonariusze uznali jednak, że doszło do porzucenia. Brat 26-latki mówił lokalnej stacji, że siostra cierpi po urazie odniesionym podczas służby w siłach zbrojnych USA i w chwili zdarzenia przechodziła kryzys.
Co stało się z psem "Jet Blue"?
Po interwencji pies spędził 10 dni pod opieką Animal Protective Services. Nowego domu szukała dla niego organizacja Retriever Rescue of Las Vegas. Ostatecznie zwierzę adoptował policjant Skeeter Black, który brał udział w akcji.
Policja z Las Vegas napisała na Facebooku, że pies nazwany "Jet Blue" jest już w drodze do nowego stałego domu. W poście wyjaśniono, że rodzina funkcjonariusza miała wcześniej zgodę organizacji ratunkowej na adopcję goldendoodle'a.