Wyrok za tragiczny wypadek w Szymbarku. Rodzina ofiary nie kryje oburzenia
Sąd w Gdańsku zmniejszył karę dla kierowcy, który śmiertelnie potrącił młodą kobietę. Rodziny ofiar są oburzone decyzją sądu.
Najważniejsze informacje
- Sąd utrzymał karę 2,5 roku więzienia dla kierowcy Dawida T.
- Zamiast dożywotniego zakazu, zakaz prowadzenia pojazdów skrócono do 10 lat.
- Rodziny ofiar są niezadowolone z wyroku.
Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpatrywał apelację w sprawie tragicznego wypadku w Szymbarku, gdzie życie straciła 19-letnia kobieta. Pomimo wcześniejszego orzeczenia, sąd zdecydował się na zmniejszenie kary dla Dawida T., kierowcy, który odpowiadał za potrącenie grupy pieszych w 2022 r. W wyniku decyzji sądu obecny wyrok pozbawienia wolności wynosi 2,5 roku - podaje portal Onet.
Zmiany w zakazie prowadzenia pojazdów
Zmieniono również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów na 10 lat. Wymiar ten spotkał się z oburzeniem pokrzywdzonych.
- W Polsce zapadają takie wyroki — broni się kierowców, którzy zabijają komuś bliskich, a potem albo są uniewinniani, albo dostają śmieszne kary — powiedział Tomasz Bednarek, jeden z pokrzywdzonych, cyt. przez Onet. Mężczyzna mówi o "skandalicznym wyroku".
Groźny wypadek z udziałem motocyklisty. Wszystko się nagrało
Sędzia Izabella Retyk przekonywała, że udział pieszych również wpłynął na przebieg zdarzenia. Podkreśliła, że szli dwójkami prawą połową jezdni i nie ustąpili nadjeżdżającemu samochodowi, co biegli orzekli jako przyczynę wypadku. Mimo to sąd stwierdził, że Dawid T. nie podjął odpowiednich manewrów, by uniknąć potrącenia.
Podczas postępowania obrońca Dawida T. wskazywał na trudności w dostrzeżeniu pieszych, którzy rzekomo poruszali się po jezdni oraz byli ubrani na ciemno. Natomiast adwokaci oskarżycieli argumentowali, że kierowca miał możliwość zareagować i ominąć grupę. Różnorodne punkty widzenia nie zmieniły jednak decyzji sądu o złagodzeniu wyroku.
Sąd zwrócił uwagę na brak wcześniejszych przewinień drogowych Dawida T., co miało wpływ na decyzję o złagodzeniu kary. Wyrok wywołał jednak falę krytyki wśród rodzin ofiar, które wskazują na nieadekwatność kar.