Pożar hotelu w Pokrzywnej. Ewakuowano prawie 100 osób
Nad ranem w Pokrzywnej w woj. opolskim wybuchł pożar hotelu. Strażacy ewakuowali 94 osoby, nikt nie ucierpiał.
Najważniejsze informacje
- W Pokrzywnej nad ranem zapaliła się część obiektu sportowego przy hotelu oraz dach.
- Ewakuowano 94 osoby: 87 gości i 7 pracowników; brak poszkodowanych.
- Na miejscu działa 18 zastępów PSP i OSP, trwa rozbiórka nadpalonej konstrukcji dachu.
Służby dostały zgłoszenie we wtorek, tuż przed godz. 5. Ogień pojawił się w kompleksie hotelowym w Pokrzywnej w woj. opolskim. Jak podaje TVN24, działania ratownicze rozpoczęły się natychmiast po dojeździe pierwszych zastępów, a gości i personel sprawnie wyprowadzono do pobliskiego ośrodka wypoczynkowego. Na tym etapie nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Akcja strażaków w Pokrzywnej. Wybuchł pożar hotelu
Z pierwszych ustaleń wynika, że ogień objął część obiektu sportowego oraz fragment dachu. Straż pożarna prowadzi działania z ziemi i wysokości, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się płomieni i dogasić zarzewia. Według służb pożar stwarzał największe zagrożenie w rejonie drewnianej konstrukcji dachu, gdzie mogły powstawać ukryte ogniska.
Ewakuacja objęła w sumie 94 osoby: 87 gości hotelowych i 7 pracowników. Zabezpieczono dla nich schronienie w sąsiednim ośrodku. Służby podkreślają, że nikt nie odniósł obrażeń. Priorytetem było szybkie opuszczenie budynku i kontrola wszystkich stref, w których mogły znajdować się osoby.
Na miejscu działa łącznie 18 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Z informacji podanych mediom wynika, że wykorzystywane są podnośnik i drabina, co pozwala skutecznie prowadzić działania na wysokości. To ważne przy dogaszaniu i demontażu elementów dachu, gdzie drewniana konstrukcja uległa nadpaleniu.
"Po przybyciu na miejsce pierwszych jednostek ochrony przeciwpożarowej okazało się, że płonie część obiektu sportowego oraz dachu" - przekazał rzecznik Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP kpt. Łukasz Nowak. "Druhowie cały czas działają przy użyciu podnośnika i drabiny. Trwa rozbiórka dachu tam, gdzie doszło do nadpalenia drewnianej konstrukcji" - poinformował z kolei st. kpt. Dariusz Pryga z KP PSP w Nysie.
Przyczyna pojawienia się ognia nie jest na razie znana. Służby zapowiadają dalsze czynności na miejscu, w tym dogaszanie i zabezpieczenie konstrukcji. Ustalenia biegłych i strażaków mają wyjaśnić, gdzie dokładnie powstało pierwsze zarzewie i jak rozprzestrzeniał się ogień. Do czasu zakończenia działań obiekt pozostaje wyłączony z użytkowania.