Pracowała w gastronomii nad morzem. "Nie wierzę, że sanepid się na to zgodził"

Pracowała w lokalu gastronomicznym nad Bałtykiem, ale postanowiła się zwolnić. Kobieta twierdzi, że "nie była w stanie" dłużej wytrzymać w skandalicznych warunkach, jakie zapewniał właściciel biznesu. W rozmowie z portalem Onet podzieliła się swoją historią.

Ujawniła, w jakich warunkach pracowała w gastronomii nad morzemUjawniła, w jakich warunkach pracowała w gastronomii nad morzem (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images
Kacper Kulpicki

W sezonie wakacyjnym nad morzem tłumy turystów poszukują miejsc, w których można zjeść dobrze i tanio. Aby równocześnie spełniły się dwa te kryteria, jest niezwykle trudno. Miejsca, w których można zjeść dobrze, zazwyczaj nie należą do najtańszych.

Z kolei te tanie serwują jedzenie, które pozostawia wiele do życzenia pod względem jakości i świeżości. Czasem — tak jak opisywanym przypadku — winne nie są tylko produkty, ale też iście spartańskie warunki, w jakich trzeba przygotowywać potrawy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rozmówczyni Onetu pracowała w miejscu, które świadczyło usługi noclegowe (szczególnie dla seniorów) oraz gastronomiczne. Nie ukrywa, że zaplecze w ogóle nie było przystosowane do tego, by karmić ludzi.

Palniki takie jak na biwaku, blat nie posiadał żadnej izolacji, nie widziałam podstawowego sprzętu, a zamiast podłogi była kostka brukowa. Właściciel chyba dobudował sobie tę kuchnię. Nie wierzę, że sanepid się na to zgodził — relacjonowała.

Dodała, że pracowała tam tylko krótki czas, bo dłużej "nie była w stanie". Gdy złożyła wypowiedzenie, udała się do sanepidu i zgłosiła wszystkie swoje uwagi. Nie wie jednak, czy kontrola została przeprowadzona.

Obiad w lokalu gastronomicznym
Obiad w lokalu gastronomicznym (zdj. ilustracyjne) © Getty Images | 2025 John Keeble

Na jakie lokale gastronomiczne trzeba uważać podczas wakacji?

Rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie zwróciła uwagę, że zarówno pracownicy, jak i goście lokali gastronomicznych powinni informować o każdej sytuacji, która wyda im się niepokojąca.

Jeśli klient zauważy np. brud na ladzie, brak rękawiczek u personelu, dziwny zapach jedzenia czy podejrzane warunki przechowywania produktów – powinien to zgłosić – apelowała w Onecie Małgorzata Kapłan.

W sezonie letnim najwięcej uchybień notuje się nie tyle w stałych punktach, ile w budkach z fast foodem i smażalniach ryb. Często jedzenie nie ma tam zapewnionej odpowiedniej temperatury, nie są też utrzymane odpowiednie środki czystości.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 08.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 08.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Tragedia w Nowym Jorku. Roczne dziecko zginęło pod kołami BMW
Tragedia w Nowym Jorku. Roczne dziecko zginęło pod kołami BMW
Trump atakuje amerykańskiego sportowca. "Prawdziwy przegrany"
Trump atakuje amerykańskiego sportowca. "Prawdziwy przegrany"
"Reszta tylko patrzyła". Brat zmarłej o wypadku pod Chodzieżą
"Reszta tylko patrzyła". Brat zmarłej o wypadku pod Chodzieżą
"Nic po sobie nie zostawię". Ostatni wywiad Lubaszenki
"Nic po sobie nie zostawię". Ostatni wywiad Lubaszenki
Rasistowski wpis Trumpa. Zaskakujące sceny na antenie
Rasistowski wpis Trumpa. Zaskakujące sceny na antenie
Nawet 20 stopni na minusie. Podano datę
Nawet 20 stopni na minusie. Podano datę
W internecie zawrzało. Oto co robią w Puszczy Białowieskiej
W internecie zawrzało. Oto co robią w Puszczy Białowieskiej
Zaginęła 15-letnia Weronika. Finał poszukiwań
Zaginęła 15-letnia Weronika. Finał poszukiwań
Nagranie oburzyło internautów. Zawodowy kierowca nagle to zrobił
Nagranie oburzyło internautów. Zawodowy kierowca nagle to zrobił
Pijany kierowca wjechał w matkę z córką na chodniku. 7‑latka walczy o życie
Pijany kierowca wjechał w matkę z córką na chodniku. 7‑latka walczy o życie
Tak zaczęła się studniówka. Przejmująca minuta ciszy
Tak zaczęła się studniówka. Przejmująca minuta ciszy