Próbowali dostać się do mieszkania. "Dawaj chuligana"

Zaniepokojony mieszkaniec jednego z bloków w Piasecznie wezwał straż pożarną, gdyż podejrzewał, że u sąsiadów w mieszkaniu doszło do pożaru. Po przybyciu na miejsce strażacy nie mogli dostać się do mieszkania. Nikt nie odpowiadał na pukanie i wołanie. Ostatecznie postanowili wyważyć drzwi.

Małgorzata Badur

Gdy strażacy przystąpili do wyważania drzwi, właściciel sam je jednak otworzył i wpuścił służby do środka. Po wejściu do mieszkania atmosfera zrobiła się bardzo nerwowa. Na miejscu była także kobieta, która stwierdziła, że "nic się nie dzieje" i że "kotlety są przypalone". Była bardzo zdenerwowana i odnosiła się do strażaków i funkcjonariuszy policji opryskliwie. W pewnym momencie skwitowała całe zajście, mówiąc, że "ludzie są nienormalni".

Obejrzyj kolejny odcinek "Strażaków z sąsiedztwa" i dowiedz się, jak zakończyła się interwencja.

Wybrane dla Ciebie