Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Łukasz Maziewski
|

"Przemyt ludzi opłaca się bardziej niż narkotyki". Co się dzieje na granicy?

87
Podziel się:

Grupa 13 migrantów zatrzymanych przez policję w Białymstoku, 50 km od granicy z Białorusią, to wierzchołek góry lodowej. Procederem przemytu ludzi przez granicę zajmują się zorganizowane grupy przestępcze. Nasi informatorzy wyjaśniają, ile trzeba zapłacić za przerzut do Polski oraz jak wygląda to po polskiej stronie granicy.

"Przemyt ludzi opłaca się bardziej niż narkotyki". Co się dzieje na granicy?
Białoruskie służby w pobliżu wsi Usnarz Górny (Getty Images)

W internecie pojawiły się zdjęcia z Białegostoku, gdzie zatrzymano samochód przewożący imigrantów. Zatrzymania dokonała policja, następnie grupkę przekazano funkcjonariuszom Straży Granicznej. Jak się dowiedziało o2.pl, nie są to odosobnione przypadki.

Co ciekawe, proceder ten nie zaczyna się w Polsce, tylko w krajach, skąd uciekają. Jak ustaliło o2.pl, niektórzy imigranci są wywożeni z tzw. zielonej granicy (granicy państwa poza przejściem granicznym) przez samochody na polskich, niemieckich czy estońskich numerach rejestracyjnych.

Zobacz także: Uchodźcy na granicy Polski. „Wsparcie jest absolutnym obowiązkiem humanitarnym”

Przemyt narkotyków, przemyt ludzi

Kto pomaga w nielegalnym procederze? Imigrantami zajmują się międzynarodowe grupy przestępcze, które działają po obu stronach granicy. Ich zwalczaniem zajmują się różne służby, m.in. wyspecjalizowany w takich działaniach pion operacyjno-śledczy Straży Granicznej.

W praktyce wygląda to tak, że jest człowiek, który dostaje polecenie: "pojedziesz pod granicę, zabierzesz kilka osób". Najczęściej trzy lub cztery osoby, choć bywa, że więcej, tak jak w Białymstoku. Ci ludzie, którzy przeszli przez granicę, posługują się jednorazowymi kartami telefonicznymi i numerami. Odbiera się ich i wiezie przez Polskę, często np. do Niemiec - mówi o2.pl Marek*, były funkcjonariusz ABW.

Warto dodać, że w myśl obecnego prawodawstwa nieumyślne nielegalne przekroczenie granicy nie jest przestępstwem. Za taki czyn według Kodeksu wykroczeń można otrzymać karę grzywny. Przestępstwem, opisanym w Kodeksie karnym, jest za to organizowanie nielegalnego przekraczania granicy oraz czerpanie z tego korzyści.

I dlatego przemyt ludzi potrafi być bardziej opłacalny niż np. nielegalny przemyt narkotyków, papierosów, alkoholu czy dzieł sztuki. Albo - dajmy na to - przemyt bursztynu. Za przerzut z Iraku przez Białoruś obywatel Iraku płaci obecnie ok. 4 tys. dolarów. Drożej kosztuje to np. Afgańczyka, już od 6 do 8 tys. dolarów - mówi o2.pl inna osoba związana ze służbami.

Zdarza się też, że w proceder angażują się np. taksówkarze. Lub inni przewoźnicy zajmujący się transportem indywidualnym pasażerów. Mają, jak przekonuje osoba odpowiedzialna za ochronę granicy, po prostu odebrać człowieka ze wskazanego miejsca i przewieźć go dalej.

Kierowca nie będzie przecież zaglądał w paszport czy żądał dowodu od klienta. Zawsze może powiedzieć, że klient zamówił kurs np. z Białegostoku do Warszawy. Oznakowane taksówki z warszawskimi numerami rejestracyjnymi np. na Podlasiu mogą wzbudzać czujność służb, ale tych - policji, Straży Granicznej czy uprawnionej do kontroli skarbówki - jest czasem zwyczajnie za mało, by skontrolować wszystkich. I proceder trwa.

"Złota godzina"

Marek, wspomniany wyżej funkcjonariusz ABW, przekonuje, że dziś często trudnią się tym procederem obcokrajowcy, jeżdżący w korporacjach transportowych Białorusini i Ukraińcy. Jeszcze inną kwestią jest to, że grupy przestępcze też dostosowują się do realiów. Wypracowują całe systemy ochrony nielegalnego procederu. Dokładnie obserwują i notują godziny wyjazdów patroli, mają sprawną komunikację, ostrzegają się nawzajem.

Warto też pamiętać, że np. patrole policyjne muszą się zmieniać. W określonych godzinach o poranku nocne patrole kończą zmianę i zjeżdżają do "bazy". Muszą przekazać obowiązki i się odprawić. Tak samo jest z poranną zmianą, która również musi przejść odprawę. W systemie powstaje licząca 1,5 lub 2 godziny luka, kiedy nadzór jest mniejszy. Jerzy*, doświadczony policjant z Warszawy, nazywa to "złotą godziną poranną". A co z o wiele mniej liczną Strażą Graniczną?

Rytuał jest zawsze podobny. Zmieniają się tylko godziny. Ale jest czas, rano, kiedy granica jest niemal odkryta - słyszymy.

Operacja "Śluza" i stress-test

Przede wszystkim jednak warto pamiętać, że działania te zapoczątkowała i koordynuje strona białoruska. Dokładnie i szczegółowo opisał je dziennikarz serwisu NEXTA. Tadeusz Giczan, na podstawie ogólnodostępnych źródeł, jasno i przejrzyście wskazał, jak białoruskie służby angażują się w przerzut uchodźców z Bliskiego Wschodu. Od ściągania migrantów z Iraku i Syrii na Białoruś, po ich późniejszy transport na granicę i wsparcie w nielegalnym przekraczaniu granicy.

Jak wskazuje Giczan, operacja ta nosi kryptonim "Śluza". Co ciekawe, jej podwaliny miały powstać dawno temu, na długo przed tym, nim zaczął się obecny kryzys. Jej początki sięgają 2010-2011 r.

Wspomina o tym w rozmowie z o2.pl gen. bryg. ABW Dariusz Łuczak. Szef ABW w latach 2013-2015 przypomina w tym kontekście historię sprzed niemal dekady. Oto przed Euro 2012, na Bugu, funkcjonariusze polskich służb znaleźli nieoczekiwanie... tratwę z ładunkami wybuchowymi.

Gen. Łuczak sugeruje, że w owym czasie - po tym, jak Unia Europejska nałożyła na ten kraj sankcje - Białoruś próbowała wywrzeć presję na państwa UE. Dziś, choć polityczna układanka jest inna niż 10 lat temu, Łukaszenka też próbuje zmusić kraje Europy do dialogu. Tym razem wykorzystując do tego uchodźców.

Generał Łuczak nie ma złudzeń, że imigrantom zatrzymanym w Białymstoku pomagały osoby z Polski. Wskazuje także na inną rzecz: obecna sytuacja na granicy, którą Białoruś próbuje wywierać wpływ na Polskę i Litwę, może być tylko "stress-testem" systemu bezpieczeństwa.

Przestępcy pomagający uchodźcom po stronie polskiej nie istnieją od wczoraj. Takie przypadki zdarzały się już wcześniej i za przemytem ludzi stały zorganizowane grupy przestępcze. Przypadek z Białegostoku nie jest więc szczególny. Sądzę, że ci ludzie przeszli "zieloną granicę" i osoby zaangażowane w proceder przemytu pomogły im na miejscu, po stronie polskiej. Trwa badanie skuteczności naszych systemów bezpieczeństwa granicy przez wschodnie służby - mówi o2.pl gen. Łuczak.

*imiona rozmówców zostały zmienione

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(87)
kcinot
9 miesięcy temu
1 września 1939 roku i 17 września 1939 ro i później - to był przemyt Ludźmi, to była obraza ludzkości..
Gytia
10 miesięcy temu
Najbardziej to się opłaca oszukiwać na vat
lewicowy soli...
10 miesięcy temu
Należy bezwzględnie powstrzymać ten element wojny hybrydowej. Nie od dziś służby specjalne współpracują z przestępczością zorganizowaną. Chińska bezpieka z triadami i tongami, białoruska z bratwami i gangami przemytników. Nie jestem zwolennikiem PiS ale w tym wypadku nie należy ustępować reżimowi białoruskiemu, gangom i bratwom oraz grantowcom z tzw ngo sów.
svd
10 miesięcy temu
dla przemytnikow kara wiezienia np 5 lat , mysle ze od razu by sie uspokoili
czytelnik
10 miesięcy temu
Szacunek dla naszego wojska i służb granicznych. Wielki szacunek.
Tert
10 miesięcy temu
Pora z Polski wszystkich białorusinów wykopać za ogrodzenie
Ciekawski
10 miesięcy temu
DROGA REDAKCJO, Gdzie mogę skomentować artykuł pt. Nowa broń Putina "Nie ma sobie równych na świecie"?
Edi
10 miesięcy temu
Posłowie opozycji biorą udział w tym procederze?
Mieszko
10 miesięcy temu
Luka czasowa w pilnowaniu granicy ? Stara zmiana powinna rejon patrolowania opuścić dopiero po przybyciu nowej zmiany ! Nawet w marketach, stacjach paliw, PKP, służbie zdrowia nie ma łuk czasowych, a na granicy jest ? Wychodzi na to , że lepiej bawić się w kotka myszkę już na naszym terytorium ! Państwo zawodzi. Przemytnicy górą 😟
mmm
10 miesięcy temu
Proponuje by dokonywać konfiskaty mienia każdego z przemytników i zamykać takich za terroryzm na przynajmniej na 10 lat. Wtedy nie będzie się opłacał przemyt. A i jeszcze dobrze wynagradzać sygnalistów za tzw. "złote strzały" i po problemie z przemytem.
fyty
10 miesięcy temu
ja bym tylko Białorusinki 21-28 wpuszczał ,po castingu
ryty
10 miesięcy temu
A od kiedy pogranicznik białoruski nie bierze? Chyba tylko gorącego żelaza
coo
10 miesięcy temu
'nieumyślne nielegalne przekroczenie granicy nie jest przestępstwem.' no to ciekwe prawo, bo za posiadnie narkotyków, jak się zdarza się w przypadku podrzucenia, nikt nie rozpatruje kwestii niewinności. widać trzeba zmienic prawo na bezwzględne w przypadku przemytu ludzi, zreszta po facjacie widać z czym ma sie do czynienia, więc niewiniatek nie maja co zgrywać, zmienić prawo.
olop
10 miesięcy temu
Sami wieśniacy przygraniczni to robią i zawsze robili!!!, Mrówki przygraniczne
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić