Przerobił trójkę na ósemkę. "Cwaniactwo nie popłaca"

Próba oszukania systemu i bezprawne zajęcie miejsca dla osób z niepełnosprawnościami w samym centrum stolicy zakończyły się dla kierowcy Mercedesa wywozem auta na parking depozytowy oraz poważnymi kłopotami z prawem. Mężczyzna postanowił samodzielnie "przedłużyć" ważność nieważnej od lat karty parkingowej, dopisując mały element na dokumencie.

.Przerobił trójkę na ósemkę. "Cwaniactwo nie popłaca"
Źródło zdjęć: © SM Warszawa
Edyta Tomaszewska

Do zdarzenia doszło w czwartek, 20 sierpnia, około godziny 9:00 w rejonie Śródmieścia. Strażniczka miejska, patrolująca okolice w towarzystwie pracownika Zarządu Dróg Miejskich, zwróciła uwagę na srebrnego Mercedesa zaparkowanego przy Alejach Jerozolimskich. Pojazd zajmował miejsce przeznaczone wyłącznie dla osób z niepełnosprawnościami.

Za przednią szybą auta wyłożona była co prawda karta parkingowa uprawniająca do postoju na tzw. kopercie, jednak jej wygląd od razu wzbudził wątpliwości funkcjonariuszki. Po dokładniejszych oględzinach okazało się, że widniejąca na dokumencie data ważności nosiła wyraźne ślady ingerencji.

Jak się okazało, właściciel dokumentu przerobił cyfrę "3" na "8". W ten prosty sposób chciał stworzyć pozory, że jego uprawnienia – które w rzeczywistości wygasły w kwietniu 2023 r. – są ważne aż do 2028 r.


WIDEO
"Wyścigi słoni" na S7. Pokazali nagranie z policyjnego drona


W dacie ważności dokumentu "cwaniak" przerobił trójkę na ósemkę. Sprawą zajęła się policja. Cwaniactwo nie popłaca - podkreślają strażnicy miejscy.

Potwierdzenie z urzędu i wezwanie policji

Przypuszczenia patrolu szybko znalazły potwierdzenie w urzędowych rejestrach. Po weryfikacji w Powiatowym Zespole do spraw Orzekania o Niepełnosprawności okazało się, że karta była nieważna od ponad trzech lat.

Na miejsce wezwano patrol policji. Policjanci sporządzili dokumentację fotograficzną przerobionego dokumentu i przejęli sprawę, gdyż fałszowanie dokumentów jest przestępstwem ściganym z Kodeksu karnego.

Kierowca Mercedesa nie tylko stracił możliwość dalszego postoju, ale musi się liczyć z bardzo wysokimi kosztami i konsekwencjami prawnymi. Strażniczka miejska wezwała na miejsce holownik, który usunął pojazd z bezprawnie zajmowanego miejsca i wywiózł go na parking depozytowy.

Sprawca wykroczenia zostanie ukarany wysokim mandatem oraz będzie musiał pokryć koszty holowania i przechowywania samochodu. To jednak nie koniec – za sfałszowanie dokumentu grozi mu odrębne postępowanie karne, które może zakończyć się nawet karą pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie