Przyszedł na operację. Oto czego dowiedział się w szpitalu. "Bałagan"
Pan Kazimierz z Torunia od jesieni czekał na zabieg wyznaczony na 26 marca. Trzy dni przed nim usłyszał, że przecież do szpitala miał się stawić w lutym. A gdy wydawało się, że sprawa jest wyjaśniona, lekarze stwierdzili, że nie ma dla niego miejsca na oddziale. - Macie tu niezły bałagan - stwierdził. Oto jak się tłumaczy szpital.
Pan Kazimierz Lewicki z Torunia otrzymał skierowanie do szpitala na zabieg z powodu przepukliny. Mężczyzna ma przejść operację w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Ludwika Rydygiera w Toruniu. W informacji dla pacjenta o zakwalifikowaniu 68-latka podano datę zabiegu - 26 marca. W międzyczasie doszło jednak do "zwrotu akcji".
Zadzwoniłem trzy dni przed zabiegiem, aby poinformować szpital, że będę. A tam mi mówią: "Proszę pana, ale pan miał być w lutym". Mówię: "No jak w lutym? Jak ja mam tu informację, dokument od lekarza, który planował mi ten zabieg, i tam mam datę: 26 marca". Zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi. Zadzwoniłem do lekarza. Powiedział, abym zaczekał i oddzwonił za pięć minut. Zadzwoniłem do lekarza i on powiedział: "Dobra, wszystko, wszystko jest załatwione. Ma pan zabieg 26 marca" - relacjonuje o2.pl pan Kazimierz.
To nie był jednak koniec kłopotów. Mieszkaniec Torunia stawił się w szpitalu, zgodnie z prośbą, 25 marca.
Wypisali mi wszystko w rejestracji, dostałem opaskę z kodem. Czekam na lekarza, żeby pójść na oddział. Nagle mi mówią, że nie ma tam miejsca. Czy to ciężko jest zadzwonić i poinformować pacjenta? - pyta pan Kazimierz w rozmowie z o2.pl.
Z relacji pacjenta wynika, że zabieg nie był także widoczny w systemie komputerowym. - Od razu powiedziałem lekarzowi: "Macie tu bałagan. Organizacja pracy jest do niczego" -dodaje nasz rozmówca.
Pan Kazimierz czekał na zabieg od jesieni. Załatwił wszystkie formalności, włącznie z badaniami laboratoryjnymi. Ostatecznie zabieg ponownie przesunięto - ma się odbyć po świętach. Jak całe zamieszanie komentuje szpital?
"Uprzejmie informuję, iż pacjent istotnie miał wyznaczony termin zabiegu na luty br. Na kartce z informacją o zabiegu błędnie jednak zanotowano marzec. Po zgłoszeniu się pacjenta w marcu ze względu na znaczną ilość przyjętych pacjentów głównie onkologicznych, niemożliwe było wykonanie zabiegu w tym terminie. Ustalono więc najbliższy możliwy termin tj. 07.04. 2026 r. - przekazał dr n. med. Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.
Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl.