Psy zagryzły Marcina W. Właściciel wiedział, że zwierzęta mogą zabić

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała akt oskarżenia do sądu ws. śmierci 46-letniego Marcina W. Mężczyzna został zagryziony przez psy. Piotr M. odpowie za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią pokrzywdzonego, a także znęcanie się nad zwierzętami. Według śledczych, miał świadomość agresji psów. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Agresywny psy zagryzły mężczyznę. Jest akt oskarżeniaAgresywny psy zagryzły mężczyznę. Jest akt oskarżenia
Źródło zdjęć: © Agencja WYborcza.pl, Pixabay
Marcin Lewicki

Do sprawy zagryzionego przez psy Marcina W. wróciła "Uwaga!" TVN. W październiu 2025 roku mężczyzna został zaatakowany przez agresywne owczarki niemieckie na parkingu leśnym w Zielonej Górze. Mimo heroicznej walki ze zwierzętami i reakcji służb ratowniczych, jego życia nie udało się uratować. 46-latek zmarł ze względu na rozległe obrażenia, których doznał.

Sprawą zajęli się śledczy z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Prokuratorzy skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko Piotrowi M. To były policjant, właściciel okolicznej strzelnicy i posiadacz agresywnych psów. Według prowadzących śledztwo prokuratorów, M. trzymał psy na strzelnicy i szkolił je do samoobrony. Robił to jednak w nieumiejętny sposób.

Z ustaleń biegłych wynika, że strzelnica nie jest odpowiednim miejscem dla zwierząt. Właściwości tego wybiegu były nieodpowiednie dla tego typu psów. Psy najprawdopodobniej miały być szkolone do celów obronnych. Natomiast szkolenia były przeprowadzane w sposób niewłaściwy. Zwierzęta nie potrafiły w sposób odpowiedni zaatakować, obronić, dlatego też ofiary były rozszarpywane - powiedziała w rozmowie z "Uwagą!" TVN prok. Ewa Antonowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze..

Dziennikarze "Uwagi!" TVN dotarli do komentarza w mediach społecznościowych, który świadczy o tym, że mężczyzna miał świadomość agresji swoich psów.

Psy wygrały, tylko tyle napiszę dla dobra psów (…). Psy dogoniły go (…) nie przeżyłby. Trafił do szpitala, wczoraj został wybudzony ze śpiączki, odebrał bardzo bolesną i surową lekcję - pisał Piotr M. w mediach społecznościowych.

Temat jest znany prokuraturze z Zielonej Góry. Śledczy uważają, że M. działał świadomie i agresja psów wynikała z jego konkretnych, celowych działań.

Ten wpis jest znany w prokuraturze, stanowi m.in. element materiału dowodowego. I właśnie ten wpis, stanowiący dowód tego, że właściciel psów ma świadomość, że te zwierzęta mogą nawet zagryźć człowieka, w ocenie prokuratora stanowi dowód tego, że jego działania były umyślne - powiedziała prok. Antonowicz.
Wybrane dla Ciebie