Putin ogłosi nową mobilizację? Ekspert wskazuje ryzyko

Rosja może stanąć przed jedną z najważniejszych decyzji od początku wojny w Ukrainie. Według najnowszych doniesień UNIAN w najbliższym czasie możliwe są dwa scenariusze – rozmowy o rozejmie albo ogłoszenie nowej mobilizacji. Niemiecki analityk wojskowy Julian Ropcke uważa, że przymusowy pobór może okazać się dla Kremla poważnym problemem.

Russian President Vladimir Putin Attends Concert In the Kremlin To Mark National Guard Day
MOSCOW, RUSSIA - MARCH 27: Russian President Vladimir Putin (R) and National Guard Service's Director Viktor Zolotov (L) attend a ceremony at the State Kremlin Palace, on March 27, 2026 in Moscow, Russia. Putin visited an event at the Kremlin, marking the 10th anniversary of the National Guard Service, also known as Rosgvardiya. (Photo by Contributor/Getty Images)
ContributorPutin ogłosi nową mobilizację? Ekspert wskazuje ryzyko
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Julian Ropcke mówi, że Rosja może ogłosić mobilizację na poziomie 250-500 tys. osób, jeśli rekrutacja nie zapewni wystarczających sił.
  • Analityk szacuje, że przygotowanie i wysłanie takich oddziałów na front może potrwać ok. 6 miesięcy.
  • W jego ocenie na froncie widać zmianę rosyjskiej taktyki: zamiast dużych szturmów częściej działają małe grupy po 2-5 żołnierzy.

Rosja może w najbliższym czasie stanąć przed koniecznością zmiany sposobu uzupełniania strat w armii. Zdaniem Juliana Ropckego, analityka wojskowego i szefa działu śledczego niemieckiego dziennika "Bild", tegoroczna rekrutacja nie przynosi już takich efektów jak wcześniej.

Jak informuje UNIAN, w ubiegłym roku Rosja miała pozyskać około 409 tys. żołnierzy kontraktowych, co pozwalało uzupełniać straty ponoszone na froncie. W tym roku sytuacja ma wyglądać inaczej. Według analityka liczba nowych ochotników nie jest już wystarczająca, dlatego Kreml może zostać zmuszony do podjęcia nowych decyzji dotyczących uzupełniania armii.

Zdaniem eksperta jednym z możliwych rozwiązań jest większe wykorzystanie dronów, podobnie jak robi to Ukraina.


WIDEO
Kolejny atak dronów w Rosji. Putin już tego nie ukryje


Jeśli jednak taka strategia nie przyniesie oczekiwanych efektów, Rosja może zdecydować się na mobilizację na dużą skalę. Według Ropckego mogłaby ona objąć od 250 do 500 tys. osób.

Motywacja żołnierzy i czas przygotowania

Ropcke podkreślił, że nawet jeśli Rosja zdecyduje się na mobilizację, jej skutki nie będą widoczne od razu. Zdaniem analityka przygotowanie i wysłanie na front nawet kilkuset tysięcy nowych żołnierzy zajęłoby około sześciu miesięcy. Ekspert zwraca też uwagę, że jednym z największych wyzwań dla Kremla może okazać się morale zmobilizowanych żołnierzy.

Motywacja tych żołnierzy może być nawet niższa niż podczas pierwszej fali mobilizacji w 2022 r. - mówił Ropcke w wywiadzie.

W tej samej wypowiedzi porównał przymusowo powołanych z innymi grupami, które wcześniej trafiały na wojnę. Wskazał m.in. na skazanych, którzy mieli wierzyć, że walczą o życie lub wolność, oraz na kontraktowych żołnierzy zachęcanych wysokimi stawkami.

Przymusowo mobilizowani będą mieć też mniej motywacji niż żołnierze kontraktowi, którzy dostają premię za podpisanie kontraktu w wysokości 50 tys. euro, a potem ok. czterech tys. euro miesięcznie. Ale jeśli człowiek nie chce być mobilizowany, a wysyła się go siłą na front, Rosja może zderzyć się z tymi samymi problemami, z którymi Ukraina mierzy się teraz - dodał.

Ekspert ocenił, że z problemem niedoboru żołnierzy mierzy się już nie tylko Ukraina, ale coraz częściej także Rosja. Jego zdaniem widać to na polu walki. Zamiast dużych ofensyw rosyjska armia ma częściej wysyłać do walki niewielkie grupy żołnierzy, co może świadczyć o trudnościach z uzupełnianiem strat.

Przypomniano również wcześniejsze doniesienia o możliwej mobilizacji w Rosji po jesiennych wyborach. Według Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Kreml może rozważać powołanie nawet 500 tys. osób. Z kolei Denis KapustinRosyjskiego Korpusu Ochotniczego twierdził, że w Rosji rośnie napięcie społeczne, a ewentualny pobór mógłby objąć również mieszkańców największych miast.

Wybrane dla Ciebie