Rajskie wakacje zakończone tragedią. Nie żyje sześciu Brytyjczyków
Sześciu brytyjskich turystów zginęło podczas pobytu na Wyspach Zielonego Przylądka po zakażeniu groźną bakterią. Rodziny poszkodowanych planują wytoczyć sprawę sądową przeciwko biuru podróży, które stoi w obliczu możliwych konsekwencji prawnych.
Najważniejsze informacje
- Sześć osób zmarło po wakacjach na Wyspach Zielonego Przylądka.
- Ofiary zaraziły się z bakterią shigella.
- Turyści planują działania prawne wobec biura podróży TUI.
Epidemia na rajskich wyspach
Ostatnie tygodnie przyniosły niepokojące wiadomości z Wysp Zielonego Przylądka, popularnego kierunku turystycznego wśród Europejczyków. Jak informuje brytyjski serwis "Metro", sześciu brytyjskich turystów zmarło po zakażeniu bakterią shigella, która wywołuje poważne choroby układu pokarmowego.
Bakteria shigella jest znana przede wszystkim z wywoływania czerwonki bakteryjnej. Zakażenie objawia się krwawą biegunką, silnymi bólami brzucha i gorączką, a do przeniesienia dochodzi najczęściej poprzez skażoną wodę lub żywność. W środowisku turystycznym, zwłaszcza na wyspach, gdzie higiena może być utrudniona, stanowi to poważne zagrożenie dla podróżnych.
Jedną z ofiar jest 55-letni Mark Ashley, który ciężko zachorował podczas pobytu na wyspie Sal. Jego żona, Emma, opisała dramatyczny przebieg wydarzeń - urlop, który miał być relaksem, zmienił się w prawdziwy koszmar, gdy Mark nagle zasłabł. Jak informuje "Metro", po powrocie do Wielkiej Brytanii mężczyzna zmarł. Emma oskarża biuro podróży TUI o brak odpowiedniej reakcji i domaga się wyjaśnień w tej sprawie.
W obliczu fali zachorowań brytyjska Agencja ds. Bezpieczeństwa Zdrowotnego wydała ostrzeżenie dla podróżujących, zalecając ostrożność przy planowaniu wyjazdów na Wyspy Zielonego Przylądka.
Biuro podróży TUI zapewnia, że współpracuje z lokalnymi władzami i hotelami, aby zwiększyć bezpieczeństwo turystów. Jednak relacje części klientów wskazują, że kontakt z biurem pozostawiał wiele do życzenia.
Mimo podejmowanych środków ostrożności, zagrożenie zakażeniami bakterią shigella pozostaje poważnym wyzwaniem dla podróżnych. Piękne krajobrazy i egzotyczne plaże nie zawsze idą w parze z bezpieczeństwem zdrowotnym, a ostatnie tragiczne przypadki przypominają, że w turystyce ryzyko infekcji wciąż jest realne.