Reuters wskazuje tożsamość Banksy’ego. Prawnik artysty ostrzega
Agencja Reuters po wieloletnim śledztwie twierdzi, że zna nazwisko Banksy’ego. Prawnik artysty odrzuca tezy i mówi o zagrożeniu dla jego bezpieczeństwa.
Najważniejsze informacje
- Reuters, po latach zbierania materiałów i rozmów z insiderami, wskazuje na Robina Gunninghama jako możliwego Banksy’ego.
- Prawnik Mark Stephens kwestionuje ustalenia, podkreślając prawo artysty do anonimowości i bezpieczeństwa.
- W tle spór o to, czy ujawnienie tożsamości narusza wolność wypowiedzi i szkodzi odbiorcom jego sztuki.
Banksy od lat buduje swoją pozycję nie tylko pracami, ale też tajemnicą, jaką owiana jest jego tożsamość. Do tej układanki dołączyły nowe elementy po publikacji Reutersa. Agencja, na którą powołuje się serwis ladbible.com, opisała wieloletnie śledztwo, w którym zestawiła relacje osób z otoczenia artysty z dokumentami z USA i raportami policji. Według autorów materiału zebrane tropy mają prowadzić do jednej osoby.
Jak relacjonuje Reuters, dziennikarze przepytali kilkanaście osób związanych ze środowiskiem Banksy’ego, dotarli też do nieujawnianych wcześniej akt sądowych i policyjnych. Z tych ustaleń wyłania się nazwisko Robin Gunningham. Wcześniej w przestrzeni publicznej pojawiały się już podobne sugestie, a dodatkowo media wskazywały, że w 2007 r. mógł on posługiwać się nazwiskiem David Jones. Nowe doniesienia mają być – w ocenie agencji – najpełniejszym zebraniem śladów.
Stary furgon za 1,5 mln zł? To możliwe, bo ozdobił go Banksy
Jednym z najczęściej przywoływanych argumentów w dyskusji o prawdziwej tożsamości Banksy’ego są policyjne akta z początku XXI wieku. Dokumenty te dotyczą incydentu z 2000 roku w Nowym Jorku, kiedy to funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę przyłapanego na ingerowaniu w reklamę umieszczoną na billboardzie na dachu budynku przy 675 Hudson Street na Manhattanie.
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że chodziło o charakterystyczne graffiti zmieniające przekaz reklamy marki Marc Jacobs. Według akt sprawy zatrzymany "modyfikował reklamę", używając stylu kojarzonego z pracami artysty. W dokumentach, do których dotarła agencja Reutersa, znajduje się także odręczna notatka z przyznaniem się do czynu. Pod oświadczeniem widnieje podpis: Robin Gunningham, co dla wielu badaczy stanowi jeden z najmocniejszych tropów łączących Banksy’ego z konkretną osobą.
Prawnik Banksy’ego: naruszenie prywatności i ryzyko dla sztuki
Do publikacji Reutersa odniósł się prawnik artysty, Mark Stephens. W odpowiedzi przekazanej agencji podkreślił, że jego klient kwestionuje część tez i faktów. Jak zaznaczył, ujawnienie danych nie służy nikomu. Cytowany przez ladbible prawnik zwrócił uwagę na bezpieczeństwo twórcy i konsekwencje dla odbioru jego prac, jeśli aura anonimowości zniknie.
Jego klient nie akceptuje, że wiele szczegółów zawartych w tym zapytaniu jest poprawnych. Takie ustalenia naruszyłyby prywatność artysty, zakłóciłyby jego twórczość i naraziły go na niebezpieczeństwo. Chroni to wolność wypowiedzi, pozwalając twórcom mówić prawdę władzy bez obawy przed odwetem, cenzurą czy prześladowaniem – napisał Mark Stephens.
Argument o wolności słowa i interesie społecznym
Stephens wskazał, że Banksy od lat mierzy się z uporczywymi zachowaniami, w tym groźbami i skrajnymi postawami wobec jego osoby. W tym kontekście prawnik twierdzi, że zdjęcie z niego anonimowości miałoby negatywny wpływ nie tylko na artystę, ale i na opinię publiczną.
Praca anonimowo lub pod pseudonimem służy istotnym interesom społecznym – napisał.
Znaczenie tajemnicy to zresztą stały element opowieści o Banksym. W przeszłości jego były menedżer Steve Lazarides mówił, że na początku anonimowość była formą samoobrony przed konsekwencjami prawnymi. Z czasem jednak ten stan urósł do fenomenu, który pomógł zbudować mit wokół twórcy street artu i wpłynął na sposób odbioru jego realizacji.
Co dalej w sprawie tożsamości Banksy’ego?
Publikacja agencji Reuters nie kończy jednak sporu. Z jednej strony pojawiają się nazwiska i dokumenty, z drugiej – stanowczy sprzeciw pełnomocnika artysty oraz argument o ochronie wolności twórczej. W praktyce oznacza to, że tożsamość Banksy’ego wciąż pozostaje nierozstrzygnięta. Niezależnie od kolejnych spekulacji jego prace żyją własnym życiem, a dyskusja o granicach prywatności twórców i prawie do anonimowości tylko nabiera na sile.
Źródło: ladbible.com