W wywiadzie dla NEWS.ru były wiceprezydent Rosji stwierdził że ma rozwiązanie "ukraińskiego kryzysu", jak nazwał atak Rosji na Ukrainę w 2022 roku. W opinii Aleksandra Ruckoja, Kreml powinien zlecić porwanie Wołodymyra Zełenskiego. Rosyjski polityk za wzór do naśladowania podał Donalda Trumpa.
Mogliśmy równie dobrze wziąć tego klauna Zełenskiego, założyć mu worek na głowę i zawieźć do aresztu śledczego w Lefortowie - powiedział Ruckoj, dodając, że "porwanie Maduro to doskonały przykład, jak używa się wojska do tego typu operacji".
Rosjanin nawiązał tym samym do porwania Nicolasa Maduro i jego żony z rezydencji Caracas w Wenezueli. Amerykańskie siły zbrojne pojmały dyktatora i przetransportowały do USA. Tam Maduro trafił przed oblicze sądu, gdzie usłyszał zarzuty.
Ruckoj dodał, że Rosjanie powinni porwać współpracowników ukraińskiego prezydenta, którzy "żyją i mają się dobrze". Powielił też propagandę rosyjską, że ukraińskie władze "ukradły już wystarczająco dużo i żyją wygodnie".
Rosja oficjalnie potępiła atak na Wenezuelę. Wraz z Iranem i Białorusią Kreml stwierdził, że było to "naruszenie prawa międzynarodowego" i niepodległości latynoamerykańskiego kraju.
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.